hal9000@box43.gnet.pl (Paweł Pluta) napisał(a):
> >> To, ile włożyła pracy to kompletnie nieistotna informacja. Żeby
włożyła
dwa
> >> razy tyle, film nie stanie się od tego lepszy, ani gorszy. To, co
> >> proponujesz, to podwyżka dla tego robotnika, który bardziej się spoci
przy
> >> kopaniu dołu, choćby mu się wszystko z powrotem osypywało do środka.
> >
> > Praca, jąką miałem tu na myśli, to praca umysłowa - komponowanie
warstwy
>
> Nie, coś Ty, naprawdę? Nie chodziło Ci o noszenie reflektorów na planie?
Nie, nie chodziło. Jedna z definicji dzieła sztuki, do której się
przychylam, mówi, że dzieło jest tym lepsze im większy wysiłek umysłowy
został weń włożony. Jest to bardzo rozsądna myśl, tym bardziej, że nie
mówi o
tzw potencjalnych znaczeniach, które każdy może sobie sam wysnuć choćby ze
swetra (albo z Avalonu).
> Istotnie, z tego co słyszałem BR jest produktem straszliwego chaosu. I jako
> taki obala Twoje twierdzenie jakoby wielki nakład pracy podnosił poziom
> filmu. Podobnie jak robi to El mariacchi.
El Mariachi to dno na niedzielne popołudnie w TV. Co do BR, to mam do
tego taki sam stosunek jak do małpy, która po trzydziestu latach walenia na
oślep w klawisze napisała przypadkiem arcydzieło.
> > Nie. Po prostu łatwo się uczę.
>
> Oj no nie wiem, nie wiem.
Przynajmniej przeczytałem ten pierdolony artykuł, w przeciwieństwie do
ciebie.
> > Jest to po prostu cholernie prawdopodobne. Dla mnie Mrożek nie może
być
> > głupi i tak samo nie nazwałbym głupim żadnego np. noblisty. Mrożka
można
> To znaczy, że bezmyślnie poddajesz się narzuconym sobie poglądom.
Bezmyślnie byłoby wtedy, gdybym nie czytał Mrożka, ani książek
noblistów
(ani nawet żadnych artykułów na ten temat :)
>
> Kto to jest David Beckham?
To najgłupszy piłkarz świata. Gra teraz w Realu Madryt.
> > którzy nie rozumieją literatury wysokiej i dlatego nudzą się przy jej
> > lekturze, nazywają ją głupią. Chyba jednak chodzi im o ich samych.
>
> O, a co to jest literatura wysoka?
Nic dziwnego, że nie wiecie. W końcu to lista dyskusyjna science-fiction.
> > Dla mnie autorytetem jast np George Orwell. Kompletnie go nie znałem,
zanim
>
> > nie przeczytałem 1984.
>
> No i?
No i ty możesz podejść w ten sam sposób do artykułu.
>
> To Tobie zależy. (I nie mów, że nie, bo jakby Ci nie zależało, to byś
całej
> afery nie zaczynał. (I nie czepiaj się słowa afera.))
Zależało, na początku, teraz już się powoli wykruszam.
> > Nie wiem skąd się urwałeś, człowieku, ale widać jasno, że nigdy
nie
miałeś
> > do czynienia z fachową analizą treści filmu. Gdybyś miał choć raz, w
życiu
> A po czym się odróżnia analize fachową, od niefachowej? Czy ja na
przykład
> mogę fachowo zanalizować Avalon? A jeżeli nie, to dlaczego?
Możesz i fachowo - odsyłam do małpy i maszyny do pisania.
> Magisterskich? Weź mnie nie rozśmieszaj.
Przykro mi, że u was prace magisterskie stoją na tak niskim poziomie, że
możesz napisać powyższe zdanie.
> > Kolejne kuriozum. Jeśli podajesz logicznie argumenty popierające twoją
> > wersję interpretacji, to im mniej są obalalne, tym większe
prawdopodobieństwo
> Za drobną opłatą wyinterpretuję Ci dowolnie głębokie treści z
jakiegoś
> serialu klasy Złotopolskich. I nie będziesz się miał do czego
przyczepić.
Kolejny błąd. Możesz wysnuć co ci się podoba i z czego ci się podoba -
jeśli będziesz potrafił logicznie uzasadnić - to się z tobą zgodzę
(powodzenia ze Złotopolskimi :)
> A my nie mamy takich trudności z posiadaniem własnego, osobiście
> przemyślanego zdania.
Gdybyś negował w ten sposób wszystko, co otrzymujesz z zewnątrz, nie
wyszedłbyś nigdy poza obręb szkoły podstawowej (hmmm...). Zresztą, jak na
razie tylko wyrażasz swoją opinię ogólną na temat Dziwnych dni -
przemyśleń na razie nie podałeś, w związku z czym podejrzewam, że wcale
ich
nie było ( i pewnie nigdy nie będzie) i w związku z czym - zapewne sam nie
masz osobiście PRZEMYŚLANEGO zdania.
> > Dopuszczam, dlatego zrozumiałem Dziwne dni. Wy nie chcecie.
>
> No to o co chodzi w Dziwnych dniach?
Zapraszam do artykułu. Nie będę znowu podawał adresu, bo mam
spierdzielony
komputer i jak zmieniam okna to się zawiesza.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/