Also sprach Wojciech Orlinski:
>
>>> Albo coś działa od razu , bez żadnej nauki , albo dev/spaduwa. Nic
>>> nadzwyczajnego nie odkrywasz w tym, że tak działają Maki.
>> Jak miałem na początku Amigę, to nie potrafiłem obsługiwać Workbencha
>> dopóki nie przeczytałem w jakiejś instrukcji o dwukliku.
>
> Jak miałem na początku CP/M, to nie potrafiłem zrobić dir. A może tam
> było ls? Kto by to spamiętał.
I?
T9 jest do bani, bo trzeba się dowiedzieć, jak używać.
CP/M jest do bani, bo trzeba się dowiedzieć, jak robić dir.
Mac jest do bani, bo trzeba się dowiedzieć o dwuklikaniu
(i pull-down menu, i dragndrop, i jak wyciągnąć CD).
Zgadza się?
>>> A jeżeli zrobiłem literówkę? Wstukam osiem znaków w ciemno i potem
>>> się dopiero dowiem, co mi wyszło?
>> Shit happens. Na szczęście SMS-y najzczęściej są dość krótkie, mi
np.
>> nie tak często się zdarza literówka w tekście typu będę o 20
>
> No przecież właśnie w TAKIM tekście najłatwiej zrobić fatalną
literówkę,
> np. 15:30 zamiast 13:50.
Ale nie będzie pisał w ciemno i nie dowiesz się dopiero potem, co ci
wyszło, bo godziny nie będziesz wpisywał z T9.
No i w tym momencie spełnione jest Twoje żądanie, żeby było równie
wygodne, co klawiatura komputera - na komputerze tak samo łatwo się
pomylić i wpisać 13:50 zamiast 15:30, co na komórce.
septi
.