On Feb 21, 4:16 pm, Krzysiek wrote:
> Roman Werpachowski napisał:
>
>
>
> > > > Może mu byś zmutno, bo pielęgniarka powiedziała, że przyj=
dzie mama, a
> > > > tu nie przychodzi.
>
> > > No może być - ale tylko debilowi, który się jeszcze nie zorie=
ntował, że w
> ogóle
> > > nie ma mamy.
>
> > Ciekawe, że jak mowa o adopcji dzieci przez homo, to jesteś pełen
> > współczucia dla ich dzieci, a tu wyłazi z ciebie obojętność=
. Czyżby ta
> > troska o dzieci była podyktowana nie przez troskę o nie, a niechę=
ć do
> > homo?
>
> A co w tym było obojętnego? PWC podał idiotyczny przykład, a ja g=
o tylko
> wykpiłem. Nie powiesz mi chyba, że jak dziecko ma dwóch tatusiów,=
to będzie
> poważnie myślało, że mamusia po niego przyjdzie. No bez jaj :)
Jeżeli dziecko nie ma mamy, bo np. zmarło jej się roczek temu albo
rodzice się rozwiedli, to często w głębi duszy marzy o tym, że z=
łe się
odwróci. Ja tak miałem w kwestii rozwodu moich rodziców (ale żalu do
nich nie mam, bo faktycznie rozumiem dlaczego się rozwiedli). No i
wtedy kiedy ktoś mu powie przyjdzie po ciebie mama, a tej mamy nie
ma, tylko jest druga żona ojca, to jakby ktoś mu w pysk dał.
Ale rozumiem, że ty tego nie rozumiesz.
RW