In Godryk wrote:
>> Ale wtedy to już nie będzie wzmianka o anonimowej i
>> nieidentyfikowalnej osobie na forum, którego ta osoba nie czyta (a
>> jeśli z bliskim zeru prawdopodobieństwem kiedyś przeczyta, to i tak
>> się nie domyśli) tylko rozmowa ze wspólnym znajomym. Wtedy już jest
>> realne prawdopodobieństwo, że sprawię tej rowerzystce przykrość.
>
> Spójrz z drugiej strony: jeśli jej ktoś powie o tym za jakiś czas, to:
> albo uzna, że jakiś przewrażliwiony się trafił, skoro nikt wcześniej
> nie zwrócił uwagi, albo zrobi jej się bardzo niemiło, że przez długi
> czas nikt jej nie zwrócił uwagi - i jak ona ma teraz ludziom w oczy
> spojrzeć...
Nie mylmy jednak dwóch rzeczy. Czymś innym jest moja niechęć do
sprawienia komuś przykrości, a czymś innym jest czysto hipotetyczny
scenariusz, który z małym prawdopodobieństwem może spowodować, że ktoś
inny spowoduje większą przykrość, więc niby ja mam się teraz
poświęcić.
>
> Ja osobiście wolałbym w takiej sytuacji, żeby mi ktoś powiedział, niż
> żebym miał po jakimś czasie się domyślać, dlaczego wszyscy się
> odsuwają.
Na pewno nie wszyscy, przecież np. palacze po prostu nie mają smaku ani
powonienia (w porównaniu z niepalaczami).