On 2004-11-25 10:36:57 +0100, Pawel Aleksander Fedorynski
said:
>> Być może, ale samo przychrzanienie się do metafor bez odnoszenia się do
>> meritum to zajęcie jałowe. To tak, jakby psycholog przychrzanił się do
>> typowej antropomorfizującej metafory chemika - elektrony wolą
>> przebywać w pobliżu atomu fluoru, więc ten atom węgla jest podatny na
>> atak nukleofilowy i zaczął psychoanalizować elektrony. No bo co to
>> znaczy, że wolą przebywać? Czy to deklaracja ich superego czy może
>> podświadome dążenie? Jeśli już antropomorfizujemy, to na całego -
gdzie
>> tu jungowskie archetypy Praleptonu i Prahadronu, gdzie tu nieświadomy
>> składnik woli elektronu? Gdzie analiza złożonej edypalnej relacji
>> łączącej elektron z neutronem?
>
> Tylko że jeśli ten psycholog wyśle tego typu bredzenia do Tetrahedron
> Letters, to trafią one do kosza.
Ale w Tetrahedron Letters do kosza trafi wszystko to, co nie spełnia
kryteriów, których z kolei z założenia nie mogą spełniać publikacje
humanistyczne. Publikacje z nauk ścisłych muszą być np. pisane third
person passive voice, co nie ma sensu w humanistyce. Nie można w nich
w ogóle dbać o styl czy o język (jeśli w poprzednim zdaniu coś nazwałeś
kolbą, nie możesz w następnym napisać naczynie - choć to brzydko
wygląda stylistycznie, musisz używać zbitek typu probkę umieszczono w
kolbie, kolbę ogrzewano, kolbę przeniesiono do wytrząsarki). Jeśli
celem Sokala było udowodnienie odrębności językowej między naukami
ścisłymi i humanistycznymi, no to C:/ONTRATULATI.ONS, ale gdzie tu
jakaś odkrywczość?
--
Jai une obsession: la domination
Je nai quune passion: la possession