... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Godryk sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>I nastał wieczór, i stał się zaranek,
>i Szymon Sokół odzywa się do nas w te słowa:
>> Czy naprawdę musiałeś mi wyciągnąć z killfile ten wątek? :-/
>
>O, właśnie. Jak sobie kilka osób wrzuciłem do KF, to się zaraz
>luźniej i spokojniej zrobiło, a tu ktoś ich co chwila cytuje.
Tnij jeden albo dwa poziomy po References. Ja mam tak dla WO i dzięki temu na
pcoa mam 225 unread, a potem 121 killed. ;) I cisza, spokój...
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Godryk sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>> ... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
>> A Godryk sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>>>O, właśnie. Jak sobie kilka osób wrzuciłem do KF, to się zaraz
>>>luźniej i spokojniej zrobiło, a tu ktoś ich co chwila cytuje.
>> Tnij jeden albo dwa poziomy po References. Ja mam tak dla WO i dzięki temu
na
>> pcoa mam 225 unread, a potem 121 killed. ;) I cisza, spokój...
>
>Hm. Z drugiej strony, jak ktoś czasem totalnie &$&%(& trolla z
>góry na dół, to się zupełnie przyjemnie cyta...
No, coś za coś. Najlepsze i tak trafią na prhn, a mniej czasu schodzi na
nonsensy.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Michal Radomil Wisniewski sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>>> W związku z zamiarem pisania pracy magisterskiej (w przyszłości) mam
takie
>>> pytanie: po czym poznajemy, czy coś zalicza się do nurtu magic realism, a
co
>>> nie?
>>
>> Jedna z definicji brzmi: realizm magiczny to fantasy napisane przez
>> osobę hiszpańskojęzyczną :)
>
>Może lepiej: fantasy napisane przez mainstreamowca.
E tam. Brzmi jak slogany sf-fowych szowinistów. Powieść z elementami magii w
stylu, powiedzmy, Fuentesa nie ma specjalnie wiele wspólnego z tym co
najczęściej się określa jako fantasy.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Ewa Pawelec sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>>>Może lepiej: fantasy napisane przez mainstreamowca.
>>
>> E tam. Brzmi jak slogany sf-fowych szowinistów. Powieść z elementami
magii w
>> stylu, powiedzmy, Fuentesa nie ma specjalnie wiele wspólnego z tym co
>> najczęściej się określa jako fantasy.
>
>Uhm. Znaczy się, całe urban fantasy (Crowley, Sean Stewart, a nawet
>Lackey czy Ellen Guon) wyrzucamy z fantasy, bo to szowinizm? A
>historyczne z elementami mistycyzmu? Znaczy trzy książki Kaya (z czego
>jedna właśnie wydana w Polsce) też niniejszym przestają być fantasy? :>
>
>EwaP HF FH czując zaczynającego się flejma
Rozczaruję Cię: flejma nie będzie (a jeśli będzie, to beze mnie).
Nie mam zamiaru kruszyć kopii o terminologię ani bawić się w krytyka
literackiego. Po prostu wydaje mi się, że mówienie fantasy o każdym
utworze którego świat zawiera odrobinę magii to tak jakby mówić hip-hop
na
każdą muzykę, która zawiera trochę rytmicznej melorecytacji.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Igor Wawrzyniak sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>>>> Jedna z definicji brzmi: realizm magiczny to fantasy napisane przez
>>>> osobę hiszpańskojęzyczną :)
>>>
>>>Może lepiej: fantasy napisane przez mainstreamowca.
>>
>> E tam. Brzmi jak slogany sf-fowych szowinistów. Powieść z elementami
magii w
>> stylu, powiedzmy, Fuentesa nie ma specjalnie wiele wspólnego z tym co
>> najczęściej się określa jako fantasy.
>
>Tylko gdzie jest granica? Czy Gaiman to fantasy? A Crowley? IMHO to
>bardzo rozmyte i chyba faktycznie głównie zależy od zdania
>mainstreamowych krytyków.
Nie jestem pewien czy tylko mainstreamowych i czy tylko krytyków. W każdym
razie, IMVHO nie ma sensu kruszenie kopii o terminologię - dla mnie sprawa
jest zdroworozsądkowa, wtrąciłem się tylko dlatego, że mówienie o
wszystkim
co zawiera choćby szczyptę magii fantasy to IMVHO nadużycie. Oczywiście,
miłośnicy sf-f będą mieli tendencję do zagarniania przypadków granicznych
na
stronę fantasy, a mainstreamowi krytycy - do realizmu magicznego, ale
kategoryczne odmawianie odrębności realizmowi magicznemu poważne nie jest.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Maria Miller sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>> > Mnie sie zawsze kojarzyl z tworczoscia Marqueza, ktora pod
>> > fantasy wcale mi nie podchodzi.
>>
>> Bo ja wiem... Pod low fantasy podchodzi.
>
>Dla mnie nie, szczegolnie, ze elementy magii zaczerpnal Marquez glownie
>z opowiadan swojej babki. W ten sposob kazda opowiesc, w ktorej wystapi
>np. historyjka, ze w jakiejs starej chalupie cos straszy, albo, ze ktos
>mial dziwny sen, mozna by w takim przypadku podciagnac pod fantasy.
>Najpierw zreszta wypadaloby zdefiniowac fantasy, juz zdaje sie ciagnal
>sie tu kiedys taki watek ;).
Przykłady Alex są dobre: Schulz, Kafka. Można by dołożyć np. Grassa z
Blaszanym bębenkiem. Ciężko nazwać te lektury fantasy.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Jakub Lisowski sobie idzie i śpiewa sobie tak:
[---]
>> Poza tym ja mam napady natchnienia w czasie dyskusji z ludźmi. A czasami
>> ludzie z innym wyksztalceniem (zwłaszcza scisłym) maja bardzo fajne,
>> zracjonalizowane podejści do problemu, na ktore ja w zyciu bym nie wpadła.
>
>Moje racjonalne podejście jest takie, że termin realizm magiczny to
>kupa gówna wymyślona po to, żeby sierpzypodobać głównemu nurtowi i tyle.
Nonsens. O ile wiem, termin pochodzi z lat 20. i początkowo dotyczył
amerykańskiego malarstwa z echami surrealizmu, później pod koniec lat 40.
używali go południowoamerykańscy autorzy i krytycy. Mam wrażenie, że było
to
znacznie wcześniej zanim jakiemukolwiek autorowi fantasy zechciało się
przypodobywać głównemu nurtowi.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Boni Sułkowski sobie idzie i śpiewa sobie tak:
[---]
>>I cały czas dopytuję się o Powersa, który IMO jest jeszcze bliższy
temuż
>>magicznemu, jeżeli moje wspomnienia z lektur z czasu mody na
>>iberoamerykańszczyznę są poprawne...
>
>Ja tam się jakoś nie załapałem na ibero, i nic nie kumam z tej mody;
Moda modą (w PRLu Ameryka Południowa była tolerowalna, zwłaszcza w świetle
lewicowych sympatii części autorów), ale po modzie zostało co najmniej
kilkunastu dobrych i bardzo dobrych pisarzy i sporo fajnej literatury.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Boni Sułkowski sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>>>Ja tam się jakoś nie załapałem na ibero, i nic nie kumam z tej mody;
>>Moda modą (w PRLu Ameryka Południowa była tolerowalna, zwłaszcza w
świetle
>>lewicowych sympatii części autorów), ale po modzie zostało co najmniej
>>kilkunastu dobrych i bardzo dobrych pisarzy i sporo fajnej literatury.
>
>Spoko. Faktem jest, że z całej ibero, to pamiętam tylko, że Cortazar
>mi się ok. 20 lat temu podobał. Ale nie pamiętam ni w ząb o czym to
>było.
No, w Grze w klasy to jakby zamierzony efekt ;) A niezależnie od magicznego
realizmu czy jak to zwał, bez np. Marqueza, Fuentesa, czt Borgesa byłoby
smutno i nudno.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Maria Miller sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>> > No pewnie, tyle, ze ja sie tu trzymam teraz definicji promotora
>> > Alex, ze realizm magiczny jako termin ukuty na uzytek autorow
>> > z lat 80. nie ma zastosowania wstecz ;).
>>
>> A to Borges czy Cortazar nie należą do R.M.?
>
>Promotor przesadzil z tymi latami 80. to pewne, ale
>tak czy siak Ogniem i Mieczem bylo ciut wczesniej ;).
>Te lata 80. to pewnie dlatego, ze wtedy byla glowna moda
>na pisarzy poludniowoamerykanskich.
Hm? Powiedziałbym, że szczyt to były lata 70. Pierwsze wydanie Gry w klasy
Cortazara to 1963 rok.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Alex sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>> Przykłady Alex są dobre: Schulz, Kafka. Można by dołożyć np. Grassa z
>> Blaszanym bębenkiem. Ciężko nazwać te lektury fantasy.
>
>Moj promotor uważa, że magiczny realizm jako termin ukuty na okreslenie
>autorów z lat 80-tych nie bardzo ma zastosowanie wstecz - chociaz uznaje np.
>przykład Schulza.
Odeślij go do:
The following is an adaptation from M.H. Abrams A Glossary of Literary Terms,
6th ed. (Fort Worth, TX: Harcourt, Brace Jovanovich, 1993) as cited by Dr.
Robert P. Fletcher of West Chester University.
The term magic realism, originally applied in the 1920s to a school of
painters, is used to describe the prose fiction of Jorge Luis Borges in
Argentina, as well as the work of writers such as Gabriel Garc
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Maria Miller sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>> Przykłady Alex są dobre: Schulz, Kafka. Można by dołożyć np. Grassa z
>> Blaszanym bębenkiem. Ciężko nazwać te lektury fantasy.
>
>No bo to ani fantazy ani realim magiczny (z dwojga zlego juz bardziej to
>drugie). Realizm z elementami parapsychologii?
>surrealizm? nie wiem, jak sie dobrze zakreci i odpowiednio
>zdefiniuje, to pewnie wszystko do wszystkiego mozna zaklasyfikowac.
Te wszystkie terminologie to w ogóle kwestia umowna, ścisłych definicji
wprowadzić się nie da, bo zawsze się znajdzie jakiś niezdyscyplinowany
autor
który napisze coś, co się definicji wymknie.
... W dole szumi rzeka, w górze fruwa ptak
A Maria Miller sobie idzie i śpiewa sobie tak:
>> Hm? Powiedziałbym, że szczyt to były lata 70. Pierwsze wydanie Gry w
klasy
>> Cortazara to 1963 rok.
>
>W PRL? moze, mnie sie kojarza, podobnie jak cytowanemu promotorowi Alex,
>bardziej z latami 80., ale nie bede sie spierac, powiedzmy
>lata 70/80. Polskie wydanie Gry w klasy bylo pare lat pozniej.
W 1968 r.
>Jesien patriarchy Marqueza - 1. wydanie w Polsce 1980 r.,
>Kronika zapowiedzianej smierci - 1987.
Ale Sto lat samotności w 1974 r. Dla wielu to jedna z najważniejszych
książek nurtu o którym mowa.
>Vargas Llosa Ciotka Julia i skryba - pierwsze wyd. polskie 1983.
>Zreszta Llosa ciagle tworzy, wiec nie bede tu zlosliwie wymieniac dat
>wydan ;).
Ale kilka innych już wcześniej.
>Zreszta z punktu widzenia wczesniejszosci Ogniem i Mieczem, data 1.
>wydania - 1884 r., bez znaczenia jest czy lata 70. czy 80. XX wieku
>byly szczytem popularnosci pisarzy iberoamerykanskich w Polsce.
Nie mam zamiaru się o to spierać, po prostu w 80. byłem w liceum i
pamiętam,
że nas (jako tych parę roczników) bardziej już brał powiedzmy Vonnegut,
Heller, Kosiński niż proza iberoamerykańska. Z tego co pamiętam na temat
lektur rodziców, trochę starszych znajomych etc. mam wrażenie, że jednak
najbardziej modna była tych parę lat wcześniej.
>Jesli w ogole trzymac sie scisle tego kryterium co przed pisarzami
>iberoamerykanskimi, to nie jest realizm magiczny, to mowiac szczerze
>nie wiem jaki by rok nalezalo uznac za graniczny.
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum