Post subject: [przeczytane do 125 strony :-)] Inne pieśni - Jacek Dukaj
Posted: 2004-05-15 17:37:53
Replies: 313 Views: 1426
> Do tego ten język jakieś neologizmy z greki. Przecież to
>mordęga. Nie mógł wziąc na warsztat angielskigo, czy niemieckiego. Byłoby
>łatwiej, a tak po prostu człowieka odrzuca na kilometr.
>No więc sami widzicie, że mam mieszane uczucia :-). Bo z jednej strony ten
inny
>świat mógłby być, z tą formą i materią (byle bez tej greki), ale Dukaj
po
>prostu nie umie pisać. Więc sobie pomyśłam, że szkoda takiego talentu i
>sprawdziłam w Sieci, że on jest jeszcze żywy ( to znaczy nie umarł jak
inni
>wielcy pisarze przed nim) i nie jest jeszcze taki stary, więc sobie
pomyślałam,
>że jak ktoś ma do niego kontakt, to żeby mu powiedział, żeby on on się
po
>prostu poduczył. No na przykład, żeby poczytał Sapkowskiego. Sapkowski ma
>gorsze pomysły to znaczy nie takie mądre, ale ładnie pisze. Naprawdę
ładnie, od
>Wiedźmina to się oderwać nie mogłam. Genialny po prostu i mi wydał się
głęboki,
>ale filologowie mówia, że to czytadło.
ja sie tylko niesmialo wtrace i zaraz znikam :]
mam wrazenie, ze nie dostrzegasz hmm... uklonu jaki dukaj zrobil w trone
filozofii arystotelesa. to raz. a dwa - jesli swiat jest wolna wiariacja na
temat pogladow pewnego greka i greckiej wizji swiata, to raczej bez sensu
byloby uzywanie angielskiego i niemieckiego. styl jakiego dukaj uzywa jest
jak dla mnie wypadkowa powyzszego.
jesli wiec chodzi o umiejscowienie ksiazki w europejskiej tradycji
intelektualnej, to imho dukaj bija sapka na glowe (ktorego ksiazki lubie, a
i owszem, ale traktuje jako mile oku czytadla :])
Post subject: [przeczytane do 125 strony :-)] Inne pieśni - Jacek Dukaj
Posted: 2004-05-15 19:27:35
Replies: 313 Views: 1426
Użytkownik Jolanta Paceł napisał w wiadomości
news:04051518520639@polnews...
> Hej :-)
>
> >mam wrazenie, ze nie dostrzegasz hmm... uklonu jaki dukaj zrobil w trone
> >filozofii arystotelesa. to raz. a dwa - jesli swiat jest wolna wiariacja
na
> >temat pogladow pewnego greka i greckiej wizji swiata, to raczej bez
sensu
> >byloby uzywanie angielskiego i niemieckiego.
>
> A nie mógł zrobić ukłonu w stronę jakiegoś angielskiego filozofa :-).
Żartuje
> oczywiście, ale po prostu łatwiej by się wtedy czytało, nie. Po co tak
> udziwniać i utrudniać ludziom życie?
raczej nie :] kiedy arystoteles produkowal sie filozoficznie, to filozofii
angielskiej raczej nie bylo na swiecie. poza tym to arystoteles byl tym
facetem, o ktorym przez dlugi czas mowilo sie Filozof i wiadomo bylo o kogo
chodzi.
udziwnienie udziwnieniem, ale pewne rzeczy wymagaja odpowiedniego stylu
przekazu. poza tym czy ty mislisz, ze filozoficzni angole pisza z mniejszym
zacieciem do dretwoty i bufonady? :]
> >styl jakiego dukaj uzywa jest jak dla mnie wypadkowa powyzszego.
>
> Czyli chodzi Ci o to, że to jest styl filozoficzny. Ale to straszne nudy.
> Poważnie fajnie Ci się to czyta? No ale powiedz szczerze, czy jakby to
napisał
> taki pisarz jak Sapek to nie czytałoby się lepiej? Bo on by to samo
napisał z
> dialgami normalnymi i byłoby też trochę śmiesznie :-) . Tak mi się
zdaje.
I na
> tym też chyba polega fajne pisarstwo :-)
czy mi sie dobrze czytalo? tego... koncze wlasnie filozofie... w porownaniu
do niektorych gniotow przez jakie trzeba bylo sie przedrzec to cudo -
szczegolnie, ze ma fabule, co raczej nie zdarza (chyba, ze uznac, ze np.
dialogi platona maja fabule.)
bede sie upierac przy swoim - styl sapka jest bardzo swobodny, ale on tez
raczej mruga okiem niz opisuje wprost pewne rzeczy i jak dla mnie dystansuje
sie mocno od swiata, o ktorym pisze. a ja jako czytelnik nie potrafie
podchodzic powaznie do jego ksiazek.do innych piesni moge.
styl innych piesni jest odpowiedni do tresci ksiazki (imho oczywiscie).
to, czy sie komus podoba czy nie, to juz inna sprawa.
> >jesli wiec chodzi o umiejscowienie ksiazki w europejskiej tradycji
> >intelektualnej, to imho dukaj bija sapka na glowe
>
> Być może, ale ja mówię tylko, że to jest ciężkie okropne i jedyna
nadzieja, że
> to wartościowe. Wtedy te moje męki to mogłabym jeszcze zrozumieć :-).
nie bede sie wypowiadala czy jest to wartosciowe czy nie, bo to kwestia
bardzo osobista. :] ja sie nie meczylam (a raczej nie mecze, bo nie
skonczylam jeszcze).
> > (ktorego ksiazki lubie, a
> >i owszem, ale traktuje jako mile oku czytadla :])
>
> No właśnie też tak słyszałam :-(. Ale co zrobić. Lubię Sapka :-)
Post subject: [przeczytane do 125 strony :-)] Inne pieśni - Jacek Dukaj
Posted: 2004-05-15 23:17:42
Replies: 313 Views: 1426
Użytkownik Jolanta Paceł napisał w wiadomości
news:04051520163747@polnews...
> Hej :-)
>
> >udziwnienie udziwnieniem, ale pewne rzeczy wymagaja odpowiedniego stylu
> >przekazu. poza tym czy ty mislisz, ze filozoficzni angole pisza z
mniejszym
> >zacieciem do dretwoty i bufonady? :]
>
> Niż Dukaj? Chyba trochę przesadasz. Kiedyś zaczęłam coś Kanta, więc
wiem
co
> mówię :-)
kant nie byl angolem :P
> >czy mi sie dobrze czytalo? tego... koncze wlasnie filozofie...
>
> No tak :-) To jesteś przynajmniej odporna :-)
ja bym to glupota, a nie odpornoscia nazwala :/
> >kiedy arystoteles produkowal sie filozoficznie, to filozofii
> >angielskiej raczej nie bylo na swiecie. poza tym to arystoteles byl tym
> >facetem, o ktorym przez dlugi czas mowilo sie Filozof i wiadomo
> >bylo o kogo chodzi.
>
> Myślisz, że właśnie dlatego Dukaj opisał świat wg. Arystotelesa?
w moim odczuciu to dlatego, ze to co napisal (badz tez to, co przypisuje sie
arystotelesowi) arytoteles jest na tyle interesujace, zeby wykreowac z tego
mniej lub bardziej spojna wizje swiata (za osobiste sympatie autora nie moge
odpowiadac, moze ma slabosc do zmarlych dawno temu grekow). to chyba jedyna
rozsadna odpowiedz.
> > w porownaniu
> >do niektorych gniotow przez jakie trzeba bylo sie przedrzec to cudo -
> >szczegolnie, ze ma fabule, co raczej nie zdarza
>
> No ale te gnioty to filozofia, a Inne pieśni to powieść miała być, chyba
że to
> coś w rodzaju traktatu. Wtedy jest inaczej :-) ale też i Dukaj powien
wtedy
> trafić od książek raczej populano-naukowych.
wiesz. kwestia gniotowatosci to subiektywna rzecz. zalezy czy zwracasz uwage
tylko na przekaz, czy takze na tresc ksiazki. i co ci jest potrzebne, zebys
cos uznala za dobra powiesc - forme czy materie :P
nie wiem czym mialy byc inne piesni. dla mnie pytanie czym mialy byc w
zamierzeniu autora jest drugorzedne - wazniejsze jest to, czym sa dla mnie
jako czytelnika.
> >bede sie upierac przy swoim - styl sapka jest bardzo swobodny, ale on tez
> >raczej mruga okiem niz opisuje wprost pewne rzeczy i jak dla mnie
dystansuje
> >sie mocno od swiata, o ktorym pisze. a ja jako czytelnik nie potrafie
> >podchodzic powaznie do jego ksiazek.do innych piesni moge.
> >styl innych piesni jest odpowiedni do tresci ksiazki (imho oczywiscie).
>
> Czyli według Ciebie to kwestia stylu bardziej niż treści, że Inne pieśni
są tak
> mądre. Tak?
nie napisalam tego. to jest kwestia konwencji. to troche tak jak z
pogrzebami - trup w pewien sposob wymaga pewnej oprawy (chyba, ze zaczynamy
bawic sie w groteske), pewnego sposobu mowienia o nim. a ten sposob wyznacza
perspektywe w jakiej odbierasz ksiazke. ale pomijajac mowienie o nim trup
zostanie trupem - wiec w zasadzie i tak prawie wszystko sprowadza sie do
tresci.
Post subject: [przeczytane do 125 strony :-)] Inne pieśni - Jacek Dukaj
Posted: 2004-05-16 13:31:23
Replies: 313 Views: 1426
Użytkownik Jolanta Paceł napisał w wiadomości
news:04051612395964@polnews...
> Hej :-)
>
> >Z dialogów dowiadujesz się o świecie w którym dzieje się powieść.
> >Oczywiście, JD mógłby walnąć kawę na ławę i w pierwszym rozdziale
> >wypunktować róznice pomiędzy fizyką RL a Innych Pieśni, ale to nie
> >byłoby takie zabawne. Ani takie ciekawe.
>
> Ja rozumiem, ze pomysł jest ciekawy, ale mi chodzi tylko o to, że to po
prostu
> jest źle napisane. Dialogi są złe i w ogóle nie ma akcji. A pomysły to
ma
> każdy. A pisarz powinien umieć to przedstawić w ciekawy sposób, a Dukaj
nie
> umie. Ma tylko pomysły.
wiesz, zaczyna mi sie wydawac, ze od powiesci chcesz tylko tego, zeby
wchodzily i wychodzily z ciebie gladko i bez zbednych komplikacji. jesli
ktos nie pisze stylem milym, latwym i przyjemnym to powinien isc na
douczanie, bo nie umie pisac, a jego warsztat kuleje.
imho, to bardzo glupie podejscie. cos jest trudne to juz jest fe, bo nie
jest łatwostrawną, komercyjną papką.
pomijajac dukajowe inne piesni, cykl zelaznego o amberze (ktory byl
wspaniala podstawa zeby wytlumaczyc podstawy heglowskie z okazji egzaminow),
swiat dysku w, ktorym (mam nadzieje) wiekszosc mrugniec okiem wypatrzylam -
jakie sa jeszcze ksiazki bedace wolnymi wariacjami na temat jakis systemow
filozoficznych, badz ich ogolnych zalozen?
kard
--
Things need not have happened to be true.
Tales and dreams are the shadow-truths that will endure
when mere facts are dust and ashes, and forgot. Gaiman
Użytkownik Dorota Guttfeld napisał w wiadomości
news:40A76958.6030204@torun.mm.pl...
> Zaprawdę powiada kard:
>
> Na pewno znasz, ale dla klasyfikacyjnego ładu dodałabym trochę Dicka
> (Berkeley i gnoza)
fakt a moja skleroza :] i nie tylko gnoza z berkeleyem, z tego co pamietam
(szczegolnie z valis) wetknal tam takze kosmologie z filozofii jonskiej. ale
moja pamiec dobra, ale krotka, moglo mi sie nakicac.
i właściwie wszystko LeGuin (a już zwłaszcza
> Ziemiomorze).
czytalam dawno temu, ale filozofia... hmm... chyba mnie czeka powtorka...
Poza tak oczywistymi przypadkami pytanie wydaje się
> śliskie: Blish (Kwestia sumienia)
nie znam. powinnam sie wstydzic? :]
i C.S.Lewis to dosyć czyta wariacja
> na temat założeń chrześcijańskich.
swieta prawda
A Tolkien?
tolkien wspaniale sie nadaje na prace magisterska, ale od strony
warsztatowej. (jesli dobrze pamietam) w drzewie i lisciu napisal o micie i
basni. ale system filozoficzny... chyba jednak nie... chyba, ze jak jego
kumpel lewis - bo tego tez sie przeciez doszukuja.
>Czy Katar albo
> Śledztwo kwalifikują się jako filozoficzne? A Pirx? A co z utworami w
> widoczny sposób zakorzenionymi w marksizmie? Albo z takim opowiadankiem
> Bezduszne równania? Filozoficzne czy nie? :)
o rany boska! straszne zaleglosci widze, rzeklabym elementarne... olaboga.
to ja prosze nazwiska, ja profan jestem...
Post subject: [przeczytane do 125 strony :-)] Inne pieśni - Jacek Dukaj
Posted: 2004-05-16 17:12:24
Replies: 313 Views: 1426
Użytkownik Jolanta Paceł napisał w wiadomości
news:04051616452368@polnews...
> Hej :-)
>
> >>Rok temu czytałam taką nowelkę Przemiana, takiego czeskiego
> >> pisarza Kafki. I ona jest bardzo ciężka w czytaniu i o tym jak ktoś
> >przemienia
> >> się w karalucha i całymi dniami leży w łózku, a wszyscy udają, że
go
> >kochają. I
> >> na przykład jego siostra to rzuciła w niego jabłekiem - żeby go
nakarmić
> >- i
> >> to jabłko wbiło mu się grzenbiet, bo ona rzuciła tak niby z dobroci,
ale
> >> specjalnie żeby go zaboloało.
> >Jabłkiem dostał ze strachu. Z jednej strony nie chciala, żeby zdechł,
> >a z drugiej bała się dać mu to jabłko. Dlatego rzuciła.
>
> Wcale tak nie jest. On ten karaluch był inny. I ludzie się go bali, a jak
się
> kogosz boisz, to nie jesteś go w stanie pokochać. Jego siostra rzuciła
żeby go
> zabolało, żeby go się pozbyć, ale udawała, że to z miłości. I tak ja
to
widzę i
> wiem dokładnie o czym ten Kafka pisał.
>
> Pozdrawiam,
> Jolcia Paceł
eco wspomina o tym, jak tomasz mann pozyczyl einsteinowi ksiazke kafki. ten
zwrcoil mu ja ze slowami: nie moglem tego czytac. umysl ludzki nie jest az
tak zlozony.
nie sadze, zebys wiedziala dokladnie. nie sadze.
a w tym, co pisze kafka, imho, najmniej wazna jest ta doslowna strona, do
ktorej ty sie caly czas odnosisz.
Użytkownik Dorota Guttfeld napisał w wiadomości
news:40A7B7F4.4080603@torun.mm.pl...
> Zaprawdę powiada kard:
>
> > fakt a moja skleroza :] i nie tylko gnoza z berkeleyem, z tego co
pamietam
> > (szczegolnie z valis) wetknal tam takze kosmologie z filozofii jonskiej.
ale
> > moja pamiec dobra, ale krotka, moglo mi sie nakicac.
>
> Oj, łatwiej chyba wyliczyć popłuczyn jakiej filozofii w VALISie *nie*
> było :)
:]
> > i właściwie wszystko LeGuin (a już zwłaszcza Ziemiomorze).
> >
> > czytalam dawno temu, ale filozofia... hmm... chyba mnie czeka
powtorka...
>
> No, jeśli dopełnianie przeciwieństw, siła niedziałania, mądrość
> ograniczająca korzystanie z wiedzy i wybór: uciekać czy ścigać w
> Czarnoksiężniku... to nie są elementy filozofii, to nie wiem co nią
> jest***
na upartego to wszystko jest filozofia, lacznie np. z mechanika kwantowa i
etyka - czyli wszystkie straszliwe duszne rozdrapy. mi bardziej chodzi o
cale systemy - jak arystoteles w innych piesniach. mniej wiecej spojny
swiat oparty na czyjejs filozofii.
> >> Blish (Kwestia sumienia)
> >
> > nie znam. powinnam sie wstydzic? :]
>
> Nie, ale nadrobić można. Naciągnięcie lokalnego chrześcijaństwa na
> wszechświat i pokazanie jak się rozłazi - właśniwie niewielka sztuka,
> ale problem jest wydestylowany i poprowadzony konsekwentnie, więc
> zawartość filozoficzną masz jak na talerzu.
jak mozna i warto, to sie nadrobi
Czy Katar albo
> >>Śledztwo kwalifikują się jako filozoficzne? A Pirx? A co z utworami w
> >>widoczny sposób zakorzenionymi w marksizmie? Albo z takim opowiadankiem
> >>Bezduszne równania? Filozoficzne czy nie? :)
> >
> > o rany boska! straszne zaleglosci widze, rzeklabym elementarne...
olaboga.
> > to ja prosze nazwiska, ja profan jestem...
>
> Katar i Śledztwo to oczywiście Lem, i obie są wariacjami na temat
> ogólnych założeń. Bezduszne równania (Tom Godwin) to tak mi się
> walnęły, bo właśnie popatrzyłam rpzypadkiem na Drogę do SF. Idealna
> IMO ilustracja mechanistycznego poglądu na wszechświat, gdybyś
> kiedykolwiek takiej potrzebowała :)
:] zapotrzebowanie zawsze sie znajdzie. a w okolicach lema to mi sie
kongres futurologiczny przypomnial. az sie zdziwilam, bo to jedna z tych
ksiazek, ktore mi rozkradli lata swietlne temu.
> dorota guttfeld
>
> ***Nie wiem co nią jest, jakby ktoś pytał.
filozof powie ci oczywiscie, ze wlasciwie wszystko. ale to w wiekszosci
niestety buce straszliwe. :]
Użytkownik Szymon Sokół napisał w
wiadomości news:c88k3c.3vva5er.1@sloth.hell.pl...
> On Sun, 16 May 2004 15:15:04 +0200, Dorota Guttfeld
> wrote:
>
> >Na pewno znasz, ale dla klasyfikacyjnego ładu dodałabym trochę Dicka
> >(Berkeley i gnoza) i właściwie wszystko LeGuin (a już zwłaszcza
> >Ziemiomorze). Poza tak oczywistymi przypadkami pytanie wydaje się
> >śliskie: Blish (Kwestia sumienia) i C.S.Lewis to dosyć czyta wariacja
> >na temat założeń chrześcijańskich. A Tolkien? Czy Katar albo
> >Śledztwo kwalifikują się jako filozoficzne? A Pirx? A co z utworami w
> >widoczny sposób zakorzenionymi w marksizmie? Albo z takim opowiadankiem
> >Bezduszne równania? Filozoficzne czy nie? :)
>
> A jeżeli przyjąć, że religie to filozofie, to nie tylko Blish i Lewis,
ale
i
> stu innych się łapie.
> --
> Szymon Sokół (SS316-RIPE) -- Network Manager
B
bardziej niz religijne nawiazania (choc te takze bardo chetnie) interesuja
mnie kanoniczne systemy filozofii - kanty, hegle, platony, marksy i
engelsy troszke mniej, schopenhauery i inne takie. egzystencjalistow nie
wymieniam bo oni sie sami pisali - camus, sartre. pomijam takze kafke, bo
dla mnie to klasa sama w sobie.
ale w zasadzie im wiecej tytulow i nazwisk tym moja skromna osoba coraz
wdzieczniejsza i ucieszona. :]
Uzytkownik Piotr Konieczny napisal w wiadomosci
news:c88a02$65e$1@atlantis.news.tpi.pl...
> kard wrote:
>
> > jakie sa jeszcze ksiazki bedace wolnymi wariacjami na temat jakis
systemow
> > filozoficznych, badz ich ogolnych zalozen?
>
> Wiesz, ogolne zalozenia...to np. antyutopie (i utopie) wszystkie mozna
> podciagnac.
>
> Do tego wiekszosc lepszych space oper z kosmitami, gdzie autor probuje
> (z roznym skutkiem) przedstawic filozofie obcych...
>
> Bah. Ogolne zalozenia. Moze lepiej - co pod to nie mozna podciagnac? :)
>
>
> --
> Prokonsul Piotrus aka Piotr Konieczny
>
> Words are, of course, the most powerful drug used by mankind.
> - Rudyard Kipling
piszac ogolne zalozenia chodzilo mi o to, ze ksiazka nie musi oddawac
dokladnie calego systemu filozoficznego - wystarczy w mniej lub wiekszej
ogolnosci, zarysowo.
pytanie moze nie jest najszczesliwsze, ale mam po dziurki w nosie tego, ze
znajomi (ba profesorowie nawet) powoluja sie na matrix, zamiast na lemowski
kongres. krotko mowiac chce byc lepsza i miec wieksze zaplecze odnosnikowe
:]
a przypomniala mi sie jeszcze fabryka absolutu capka - chociaz nie jestem
pewna czy formalnie mozna zaliczyc to do szeroko pojetej fantastyki.
Post subject: [przeczytane do 125 strony :-)] Inne pieśni - Jacek Dukaj
Posted: 2004-05-17 00:49:11
Replies: 313 Views: 1426
Użytkownik Godryk napisał w wiadomości
news:slrncafneo.9qp.godric@godric.was.here...
> I nastał wieczór, i stał się zaranek,
> i Jolanta Paceł odzywa się do nas w te słowa:
>
> >>a w tym, co pisze kafka, imho, najmniej wazna jest ta doslowna strona,
do
> >>ktorej ty sie caly czas odnosisz.
> >
> > Być może. Ja tylko piszę jak to czuję.
>
> ObSF: Całym swym jestestwem.
>
> --
> Godryk / S.M.O.K. prfs-f / godric@sf-f.pl / Tomek Marcinkowski
czy kafka, szczegolnie z przemiana, jest zaliczany do fantastyki? znaczy czy
mozna wspominac jego nazwisko na tej grupie bez obawy o pioruny bijace po
glowie i paluchach uzywanych do pisania bzdur na klawiaturze?
tak z ciekawosci
Post subject: Gniew, bogini, opiewaj Achilla, syna Peleusa...
Posted: 2004-05-17 17:10:55
Replies: 103 Views: 1365
Użytkownik Tomek Andruszkiewicz napisał w
wiadomości news:1084800852.421136@discordia.pl...
> Obejrzałem Troję. Było to doświadczenie traumatyczne, z którym poradzić
> sobie nie mogę. Psychoterapeuta zaproponował, żebym wylał żale, co czy-
> nię niniejszym. Mam nadzieję, że temat jest fantastyczny. Zostawiam ss,
> tak na wszelki wypadek.
>
> s
>
> p
>
> o
>
> i
>
> l
>
> e
>
> r
>
>
> s
>
> p
>
> a
>
> c
>
> e
>
>
> To jest zły film. Bardzo zły. Achilles - jak na bohatera przystało - to
> blondyn o prostych włosach i wydepilowanym torsie, który gniew pokazuje
> tylko w jednym momencie, a i to poprzedzone grymasami wewnętrznej wal-
> ki żywcem wyjętymi z finału Se7en. Bryzeida odstawia love story, Pa-
> rys, gdy już dorośnie pod koniec do bohaterstwa, chwyta za łuk i przes-
> tawia się w tryb Legolasa, Nestor ma stu konkurentów do tytułu najstar-
> szego, bogowie istnieją tylko jako posągi, które tracą głowy lub spada-
> ją z postumentów w stylu Saddamów i Leninów, dobrze znanym z TV. Dialo-
> gi są drętwe i rozwleczone, po prostu telenowela. Architektura bardziej
> podobna jest do Coruscant z Gwiezdnych Wojen niż do obrazków z historii
> sztuki. Można odnieść wrażenie, że wojna trojańska trwa wszystkiego ja-
> kieś trzy tygodnie (z 12-dniową przerwą na pogrzeb Hektora). Do znudze-
> nia oglądamy wciąż takie same obrzędy pogrzebowe. Choć koń zostaje zbu-
> dowany z obskurnych dech i śmieci, to stosy składane są z równo ciętych
> i dokładnie okorowanych bali. Achilles umiera na tyle długo, że ma koło
> stu ostatnich słów i smętnych spojrzeń. Masowe bitwy, choć w sumie cał-
> kiem ok, nie dorastają do oczekiwań (rozdmuchanych przez LotRa).
>
> Cały ten film, gdyby go pokazać w godzinę, a nie 2.5h, pewnie wyszedłby
> całkiem sympatycznie. Mam podejrzenie, że Petersen policzył sobie tak -
> 15k wersów oryginału, to daje jakieś 150 minut. Ale nie wziął pod uwagę
> faktu, że jak się wyrzuci bogów i uwspółcześni bohaterów, to nie
zosta-
> nie więcej niż 1/3 oryginału. Jednym słowem - kaszana. Sama w sobie ka-
> szana nie jest zła, ale trudno spożyć za jednym posiedzeniem trzy kilo-
> gramy, tym bardziej że spodziewałem się raczej ambrozji, a przynajmniej
> wyrobu ambrozjopodobnego.
>
> Pozdrawiam,
nie mowiac o takich drobiazdzkach jak ajaks, ktory zginal chyba wtedy kiedy
poklocil sie z odysem o zbroje martwego achillesa dla przykladu. jak oni sie
w tym koniu zmiescili i wytrzymali, to ja pojecia nie mam. a w zasadzie to
czy przypadkiem heleny i malzonka nie pogodzila afrodyta i nie zyli dlugo i
szczesliwie poki smierc ich nie rozlaczyla?
a mi wyszlo, ze wojna trwala dokladnie dni 14 albo 15 - w tym 12 na zalobe
po hektorze. coz, odys pewnie dzieki temu szybciej do domu wrocil (swoja
droga to nawet nie bylo achillesa w damskich szmatkach ukrytego, phi)
ale z drugiej strony, dzieki tym wszystkim zabiegom wyszla z tego przeciez
czysta fantastyka. :]
z tego filmu zostawilabym jedynie dwa pojedynki i troche pozerstwa
achillesa.
kard
problem z takimi filmami jak troja, polega na tym, ze lepiej wygladaja na
zajawkach. ot i wszysko.
Post subject: Gniew, bogini, opiewaj Achilla, syna Peleusa...
Posted: 2004-05-17 18:48:35
Replies: 103 Views: 1365
Użytkownik Tomek Andruszkiewicz napisał w
wiadomości news:1084811403.598296@discordia.pl...
> Piotr W. Cholewa zapodaje z wywrotki:
>
> >>s
> >>
> >>p
> >>
> >>o
> >>
> >>i
> >>
> >>l
> >>
> >>e
> >>
> >>r
> >>
> >>
> >>s
> >>
> >>p
> >>
> >>a
> >>
> >>c
> >>
> >>e
> >>
> >>
> >>bogowie istnieją tylko jako posągi, które tracą głowy lub spada-
> >>ją z postumentów w stylu Saddamów i Leninów, dobrze znanym z TV.
> >
> > O, i to mi się najbardziej podobało. Żadnych bogów (fizycznie
> > występujących)
>
> Bogowie nie występują nawet nie-fizycznie. Achilles im non-stop zło-
> rzeczy, pokazuje czego zazdroszczą śmiertelnym, Priam broni wartości
> przez co pada Troja (posłuchał kapłana i wciągnęli Konia), potem sam
> ginie w świątyni, podczas bezsilnego protestu przeciw deposągizacji.
> Całość przez to ma bardzo płaski wydźwięk - jednemu uwiedli kobietę,
> jego brat miał chęć na podbój, no to ruszyli i roznieśli Troję. Może
> to byłby i dobry sposób na opowiedzenie tej historii, odarty z szmat
> podniosłości i patosu, ale wtedy nowy patos - miłość plus ojczyzna -
> jest bez sensu. Petersen twierdzi, że wywalili bogów bo nie pasowali
> do realizmu innych elementów. Jeśli to ma być realizm starożytności,
> to ja dziękuję bardzo.
>
jak dla mnie w tym filmie realizmu zbyt wiele nie bylo. co z krola z krol,
ktory twierdzi, ze wojna o milosc jest wojna lepsza niz ta o wladze czy
potege. caloksztalt wladz trojanskich byl imho mocno naciagany - ich
decyzje, szczerze mowiac, troche bez sensu. zakladajac, realizm tamtego
swiata, ktory badz, co badz krwi przelewac sie nie bal - to jakos te ckliwe
pogaduchy o milosci nie robia dobrego wrazenia.
> > Koń miał być ofiwarą dla Posejdona, więc był
> > zrobiony z kawałków galer (co widać).
>
> Kawałki galer, owszem, pasują do Posejdona. Ale jak do niego pasować
> ma koń? Mnie to się nijak nie chce złożyć do kupy.
Użytkownik Dorota Guttfeld napisał w wiadomości
news:40A87EB3.5030600@torun.mm.pl...
> Zaprawdę powiada kard:
>
> > bardziej niz religijne nawiazania (choc te takze bardo chetnie)
interesuja
> > mnie kanoniczne systemy filozofii - kanty, hegle, platony, marksy i
> > engelsy troszke mniej, schopenhauery i inne takie.
>
> Widzisz, problem IMO w tym, na ile te nowocześniejsze systemy są
> atrakcyjne dla autorów.
>
> Arystoteles opisywał świat diametralnie różny od naszego, więc okazał
> się atrakcyjny dla fantastyki - a niech ten świat działa, powiedział
> sobie autor. Świat zbudowany wedle wyobrażeń (wczesno)chrześcijańskich,
> świat taoizmu, świat hinduizmu, świat na grzbiecie żółwia, świat
> platoński, świat Berkeleya - to wszystko dosyć jasne w obróbce,
> wystarczy zadekretować niech tak faktycznie będzie*** a pojawią się
> uderzające konsekwencje, sprawiające, że świat przedstawiony znacznie
> różni się od naszego.
>
> Natomiast kanty, hegle, schopenhauery wydają się być po prostu mniej
> malownicze, bo produkują światy mniej więcej nasze. Ich konsekwencje są
> na tyle abstrakcyjne, że nie ujawnią się bezpośrednio w, dajmy na to,
> kształcie ziemi, strukturze społeczeństwa, funkcjonowaniu nauki czy
> wizji zaświatów. Mogą najwyżej zakulisowo przekładać się na postawy
> bohaterów czy rozwój akcji.
>
> Oczywiście nie znaczy to, że i w tych systemach nie pojawiają się
> przeróżne cząski i oddziaływania egzotyczne, a przez to ciekawe. Ale
> żeby je dopaść, trzeba taki system filozoficzny wyekstrapolować i
> naciągnąć aż do granic stosowalności, włożyć w przedsięwzięcie
> megaelektronowolty energii i jeszcze mieć warsztat pisarski klasy CERNu,
> żeby to pokazać :)
>
> [przepraszam PT fizyków za najazd, coś mnie ostatnio taki barok w
> pisaniu napada]
>
> dorota guttfeld
>
> ***oczywiście znając rzeczony system i wpadając na taki pomysł, co nie
> jest bynajmniej trwyialne :)
ogolnie sie zgadzam. w szczegolach pelna jestem niepewnosci. :]
dla przykladu matrix jest wypisz wymaluj oparta na putnama (daj boze, zeby
to byl on) pomysle o mozgach na pozywce. co prawda on to w kontekscie
filozofii jezyka, ale od strony technicznego wykonania w zasadzie wszystko
jest - szalony naukowiec - w tej roli przerazajace maszyny. mozgi w
pozywce - tu natomiast wystapia prawdziwe mozgi w biologicznym opakowaniu.
historycznie wczesniej podobny problem byl z zlosliwym duchem kartezjusza.
chociaz w tym przypadku sadze, ze trzeba bylo by sie zastanowic, ile tu
ciagnie filozofia z fantastyki, a nie odwrotnie.
wydaje mi sie jednak, ze nie tyle problem w atrakcyjnosci, ale w swiadomosci
nawiazan i wykorzystania ich.
bo z hegla masz cala dialektyke i triade. u kanta masz problem
postrzegania - czyli jaki jest swiat skoro nie moge go ogladac takim jaki on
naprawde jest, a jedynie za pomoca swoich receptorow, ktore coz... sa
zalezne od gatunku.
kard
swoja droga czyje bylo gniazdo swiatow? (jesli tytulu nie myle)
Użytkownik Jan Rudziński napisał w wiadomości
news:40A8B628.9E9535D6@astercity.net...
> Cześć wszystkim
>
> kard wrote:
> >
> [...]
> > :]
> > a przypomniala mi sie jeszcze fabryka absolutu capka - chociaz nie
jestem
> > pewna czy formalnie mozna zaliczyc to do szeroko pojetej fantastyki.
>
> Szeroko pojętej? Bez cienia wątpliwości.
>
a wasko? :]
> --
> Pozdrowienia
> Janek http://www.astercity.net/~janekr
> Niech mnie diabli porwą!
> Niech diabli porwą? To się da zrobić..
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum