Boni Sułkowski napisał(a):
> IIRC w Fiasku ludzie wysyłali tygodniami dane o nas i o języku, IMHO
> założenie jest takie że Kwintanie spoko nauczyli się po naszemu,
> tylko nie chcieli gadać, dopiero jak ich ludzie przycisnęli, zagadali.
Chyba rzeczywiście masz rację. Przypomniałem sobie jak Lem w Głosie Pana
pisał, że aby porozumieć z obcą cywilizacją drogą językową to trzeba
jej
przesłać najpierw spójny wykład składni, gramatyki i słownika. Teraz
dopiero
zrozumiłem, że te pierwsze sygnały wysyłane laserem z Hermesa mogły mieć
właśnie charakter takiego wykładu. Mam co prawda wątpliwość czy taki
sposób
komunikacji byłby możliwy jeżeli drugą stroną dialogu byłyby istoty o
zupełnie odmiennej od naszej fizjologii, ale to już zupełnie inna sprawa.
>
> Ten zarzut pasuje do Edenu. Ale też nie do końca, bo choć tam jest
> uniwersalny tłumacz, to nie jest on obleśnie typowym gadżetem SF.
hmm...Eden czytałem dość dawno temu, ale nie przypomin sobie by używano tam
czegoś takiego jak tłumacz uniwersalny. Z tego co pamietam to była tam mowa
o
rysowaniu trójkątów pitagorejskich i pokazywaniu obcym tablicy Mendelejewa,
ale i tak do tak rozumianego kontaktu tam nie dochodzi. Mogę się jednak
mylić
bo czytałem to naprawdę dawno.
pozdr. mancher
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|