> > Michal Radomil Wisniewski wrote:
Wiem, że moja reakcja jest cokolwiek spóźniona (mamy sierpień, a dyskusja
toczyła się w czerwcu), mimo to zafrapowało mnie kilka zdań:
> > Jeśli chodzi Ci o ostatnie okładki wydawnictw Supernowej, to tragedia...
> > Tym bardziej, że okładki sagi Sapkowskiego, pierwszych Dukajów, i innych
> > ksiązek z tego czasu bardzo mi się podobały.
> > A teraz takie badziewie odstawiają... W sumie nawet nie wiem, od której
> > ksiązki się to zaczęło.
Ciekawe. Sam mam mieszane uczucia co do tych okładek, ale to dlatego, że
niektóre bardzo mi się podobają (Pogrzeb czarownicy, Gdzie ksiżęniczek
brak
cnotliwych, dylogia Jabłońskiego, Gamedec rzecz jasna), a niektóre nie
bardzo (Syndrom Leibniza np.)
Natomiast z całą pewnością podoba mi się zmiana układu na okładkach:
rezygnacja
z poziomych pasków, klarowność, czcionki, biel (wyjątek - Jabłoński).
Nie powiem też, żeby znowu tak bardzo podobały mi się stare okładki. W
zasadzie
po prostu mi się nie podobały. Ani pół. Czy to ilustracje czy to układ -
nie
pasowały mi. Teraz tak.
> A co do Supernowej, to racja. Gamedec przeraża.
O, a tutaj łaskocze mnie szczególnie wzmożona ciekawość ;), bo akurat mi
okładka ta wyjątkowo przypadła do gustu. Mówię o jej ostatecznej formie, a
nie
paskudnawej wersji rozwojowej zamieszczonej przy recenzji Jacka Dukaja w Nowej
Fantastyce i w portalu WP. Zatem, będę bardzo wdzięczny za wymianę zdań na
temat: co w niej konkretnie przeraża?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
|