ŚWIAT FANTASTYKI

Fanatycy fantastyki łączcie się :)
It is currently January 8, 2009, 1:41 am

All times are UTC



Viewing profile - Marcin Piontek

Board presence

Contact

Marcin Piontek
Registered User
Offline
[ Add friend | Add foe ]
E-mail address: E-mail
PM: Send private message
MSNM/WLM:
YIM:
AIM:
ICQ:
Jabber:

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, Next 
Author Message

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 12:12:41 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/1/2004 10:52 PM, Godryk wrote:

> Film zwala z nóg, wbija w fotel i powoduje kilka innych efektów
> ubocznych. Ludzie! Widziałem w życiu wiele ekranizacji różnych
> książek, mniej lub bardziej trzymających się fabuły oryginału,
> ale po raz pierwszy zobaczyłem film zrobiony tak, że jest równie
> dobry, jak książka. Pomimo różnic w fabule.

Film w istocie wyśmienity. Po pierwszych dwóch częściach mozna się
zresztą bylo spodziewać, że koniec wieńczy dzieło. Sposób filmowania
uświadomil mi na nowo rzecz, o której i tak wiedziałem, ale jakos o niej
nie myslałem: że LOTR to nie trylogia, a tym samym trudno czytac /
oglądać jej część nie znając wcześniejszych. LOTR-a czytałem w kazdym
chyba tłumaczeniu i zabieram się właśnie za orginał (lepiej późno niż
wcale), od miesiąca wprawiałem się znowu w nastrój oglądając rozszerzone
wersje Drużyny Pierścienia i Dwu Wież by z Nowym Rokiem (w którym
pomyslności życzę wszystkim grupowiczom) wybrać się na Powrót Króla.
Ciekaw jestem nie mniej wrażeń tak tych osób, które Tolkiena znają, ale
i tych dla których ostatnia część jest pierwszym z nim spotkaniem.
>
> Można było fabułę pociąć na różne sposoby, ale ten wybrany przez
> Jacksona jest genialny. Tak jak można mówić o kongenialnym
> tłumaczeniu, tak tu moim zdaniem mamy do czynienia z kongenialną
> ekranizacją.

To zostało dobrze ujęte przez Fran Walsch, która powiedziała, że
ekranizacja jest wizją jednej z grup miłośników Władcy Pierścienia.
Oczywiście inny jest język filmu, a inny literatury i zawsze coś się
gubi w tłumaczeniu. Oglądając film zastanawialem się wszakże, co Peter
Jackson doda do wersji rozszerzonej DVD i czy po jej wydaniu powstanie
LOTR Directors cut (pewno z rozbudowanymo materiałami dodatkowymi to
by było jakieś 20 płytek ;-) W przypadku Dwu Wież odnosiłem wrażenie, że

o ile jedne sceny wybitnie pogłębiały wizję niektórych postaci (Faramir,
Samwise Gamgee) to inne były zbyt łopatologicznym wyłożeniem, co i tak
winno z filmu wynikać. Innymi słowy nie każde rozszerzenie wychodzi na
zdrowie, choć dziw bierze dlaczego niektórych scen z wersji rozszerzonej
DVD nie było w oryginalnej wersji kinonwej.

> W pierwszych dwóch częściach zdarzają się dłużyzny, które
> chciałoby się przewinąć do przodu, ale w tej akcja przykuwa uwagę
> od początku do końca. Efekty specjalne, scenografia, reżyseria -
> cóż, parę kolejnych Oskarów gwarantowane.

Tego nie wiem. Po Drużynie Pierścienia Oskarów odmówiono Dwu Wieżom na
tej zasadzie, że to właściwie ten sam film, którego efekty były już rok
wcześniej osądzane. Oczywiście za Twoim zdaniem przemawia fakt, że
rozmach scen batalistycznych wykracza poza wszystko co wczesniej można
było w kinie zobaczyć. Właściwie wszystko już jest teraz możliwe (z
typowym dla sibie skrzywieniem zaraz wyobraziłem sobie jakies ładne
szarże husarii), a granice wytycza wyobraźnia (i pieniądze).

> Scena zapalania ogni sygnałowych - cóż, może to dziwne, ale mnie
> wzruszyła dosłownie do łez. Nie pamiętam, kiedy ostatnio płakałem
> podczas filmu. I nie potrafię powiedzieć, czemu akurat ta scena.

A bo to wspaniała scena była ;-) Duża jej siła tkwiła w trzech
czynnikach: niesamowitej, budującej nastrój muzyce, magicznym widokom i
emocjom jakie niosą wici (tak samo ostrzegały płomienie na szlaku Orlich
Gniazd przed najazdem Madziarów).

>
> Ogólnie powiem krótko: ten film trzeba obejrzeć.
>
> Oczywiście, jest parę szczegółów, które mi się nie podobały:
>
> s
>
> p
>
> o
>
> i
>
> l
>
> e
>
> r
>
>
>
> s
>
> p
>
> a
>
> c
>
> e
>
> - Ta ostatnia łódź na parę osób tylko - scena ma w sobie wymowę
> żartu ostatni gasi światło; nie wiem czemu. ale mnie zniesmaczyła.
> Oczekiwałem many fair Elven folk - czyżby jednak nie starczyło na
> koniec kasy dla tych wszystkich statystów?...

Odniosłem wrażenie, że chodziło o kameralność sceny. W obecności many
fair Elven folk scena ta byłaby powtórzeniem sceny koronacji Aragorna.
Pomijając już fakt, że wielość zakończeń da się zaakceptować głównie
ze
względu na wspaniałość całej ekranizacji i zrozumienie dla potrzeby
Jacksona rozstania się z ostatnimi (7-oma?) latami życia na planie
filmowym, w tej akurat scenie dysonans dla mnie stanowiło co innego:
każda postać wchodząca na poklad znikała dla stojących na przystani.
Zupełnie jakby pod pokładem zaczaiło się komando orków i ubijało na
miejscu wszystkich pasażerów. Pusty statek, który odpływał słoneczną
drogą też dawał metaforę odejścia do innego świata.
>
> - Sposób przekuwania miecza - czy to się w ogóle da sklepywać
> kawałki? Szczerze wątpię, chyba że tylko na pokaz, bo od pierwszego
> machnięcia się rozleci...

Zgadzam się. To zupełnie poroniony pomysł, w którym symbolika zepchnęła
na dalszy plan to co było dewizą całej ekranizacji: realizm (Jackson na
pierwszym spotkaniu z ekipą powiedział, że nie będą kręcić filmu
fantasy, tylko film historyczny o wojnie pierścienia).

> - Eowina plącząca się konno pomiędzy nogami olifantów - nie wiem,
> czy ona zdaniem scenarzysty miała im ścięgna podcinać, że się tak
> waliły? Trochę to mało prawdopodobnie wygląda, bo to takie raczej
> gruboskórne zwierzątka były.

Nie do końca się z Tobą zgadzam. A przynajmniej nie jeśli za porównanie
weźmiemy wspinaczkę Legolasa po strzałach na grzbiet Olifanta. To było
podobne nadużycie jak jazda na tarczy w Dwu Wieżach.

> - Akrobacje Legolasa na olifancie - przecież ten facet jest lepszy
> od plutonu komandosów!

8-) Ja miałem tu dwa wrażenia: po pierwsze, że jest to kalka wyczynów
Lukea Skywalkera w walce z maszynami kroczącymi w Imperium
Kontratakuje (podobieństwo ujęcia ławy olifantów i nadciągających
maszyn imperium było uderzające) co jest ciekawym przyczynkiem do tego
jak jedne utwory wpływają na drugie. Po wtóre, że scena ataku olifantów
jest na wiele sposobów archetypiczna. Anglikom musiała się przypominać z
czasów wojen w Indiach, ale chyba nawet bardziej zakorzeniona była we
wspomnieniu sięgającym czasu walk Brytów z Rzymianami w 43 roku
(szczerze zachęcam do Wyspy Normana Daviesa), co literacko było
przedstawione w Klaudiusz i Messalina Roberta Gravesa. Wtedy pierwszy
raz zobaczyli słonie, które wydały im się być stworami nie z tego
świata. Co by nie było, takiej bitwy jak w Powrocie Króla w życiu nie
widziałem. Swoją dorgą pamięta kto jeszcze planszową Bitwę na polach
Pelennoru? Łezka się w oku kręci.

>
> - Rożżarzony u szczytu stożek wulkaniczny, do którego można wejść
> w połowie wysokości i zobaczyć daleko w dole powierzchnię lawy.

Dodaj jeszcze: bomby z lawy, które wystrzeliwują tuż przed erupcją
wulkanu, a nie przez cały czas. No ale, dla celów filmu przyjąłem, że
wszystko to wyjasnia magia i siła pierścienia.

>
> - Brakuje mi sceny wyjaśniającej jakim cudem ze statków korsarskich
> - na litość, czemu korsarskich? Faktycznie tak to miało być
> w oryginale i u Skibniewskiej? Bo nie kojarzę czegoś takiego
> w ogóle... A więc, dlaczego z tych statków schodzi Aragorn plus
> dwóch i armia widm.

Ja miałem niedosyt patrząc się na widma. Wyobrażałem je sobie raczej
jako nieubłaganą siłę powoli, niczym przypływ postępującą naprzód i
niczym przypływ wszystko ogarniającą. Jackson nadał armii dynamikę
galopujących grzywaczy, co wydało mi się dość sztuczne, a momentami
śmieszne. Zwłaszcza w kotraście z milczącą grozą armii widm stojącej po
bitwie. Scena w której Aragorn uznaje udział armii umarłych za
dopełnienie przysięgi też wydawała mi się zbyt pospieszna. Całość
sprawiła, że lęk jaki winien budzić jej udział, jakoś w świetle dziennym

wybitnie wyblakł.

> I Smeagol z robaczkiem na początku. Już na widok robaczka trzymanego
> przez kogoś w palcach domyśliłem się, co będzie dalej za scena.
> I nie zawiodłem się. ;-)

Andy Serkis miał z początku pod Smeagola / Golluma podkładać jedynie
głos. Myślę, że osobna scena, w której występuje we własnej skórze jest

wyrazem uznania dla jego roli przy kręceniu filmu.

Pozdrawiam wszystkich (z dawna nie widzianych) grupowiczów! Oby ten rok
przyniósł nam jak najbardziej fantastycznych przeżyć.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 12:25:07 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 12:11 AM, Godryk wrote:

> I nastał wieczór, i stał się zaranek,
> i Ewa Pawelec odzywa się do nas w te słowa:
>
>>Godryk wrote:
>>
>>>Ach, jeszcze kilka drobiazgów:
>>>
>>>
>>>s
>>>
>>>p
>>>
>>>o
>>>
>>>i
>>>
>>>l
>>>
>>>e
>>>
>>>r
>>>
>>>
>>>
>>>
>>>s
>>>
>>>p
>>>
>>>a
>>>
>>>c
>>>
>>>e
>>>
> No właśnie - poszli z Gandalfem, znaleźli, przesadzili. W filmie -
łubudu,
> drzewko nagle ma liście.

Scena z sadzeniem drzewka miałaby wydźwięk humorystyczny. A tu masz nowe
życie. Umarł namiestnik niech żyje król. Drzewko wogóle kojarzyło mi
się mocno z Ygdrassilem, a całość prowadzi mnie do następnego pytania:
czy dla ekipy istnieje życie po życiu na planie Władcy Pierścieni. Po
Gwiezdnych Wojnach, Mark Hamill przepadł z kretesem (grywał drobne
rólki, jakoś powtarzał siebie np. materiałach filmowych do Wing
Commandera), Carrie Fischer też znikła (jedna z niewielu innych ról, w
której ją kojarzę to ta w Blues Brothers), a gwiazdą pierwszej
wielkości stał się jedynie Harrison Ford. Lucas przestawił się na
obcinanie kuponów z sukcesu gwiezdnej trylogii, co na koniec
zaoowocowało zupełnie poronionymi dokrętkami części wcześniejszych.

Kiedy czytam o Jacksonie, co jakiś czas przewija się hasło: King Kong.
Do pary z jego filmami sprzed ekranizacji Władcy, o których czytałem
brzmi to trochę fałszywie. W tej myśli nie jestem zbyt oryginalny, bo
rzecz jest poruszana m.in. w artykule, który znalazłem dziś na
onecie:Elijah Wood, Viggo Mortensen, Liv Tyler, Orlando Bloom -
Więźniowie Tolkiena ( http://gala.onet.pl/0,1144833,1,tematy.html ).

Pozdrawiam!

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 12:29:19 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 12:32 AM, Lukasz Bujak wrote:

> Niestety, w czasie seansu spełniło się to, czego obawiałem
> się od czasu oficjalnego zwiastuna - Theoden swoją charyzmą
> wyprzedza Aragorna o jakiś dzień lotu Nazgula. Po scenie
> zagrzewania Eorlingów do boju (ten miecz stukający o
> włócznie!), dodawanie wojsku otuchy przez Aragorna brzmi
> jak popiskiwanie kurczaka :o(. Ja bym się po takiej
> przemowie zupełnie załamał.

W pelni się z Tobą zgadzam. Zwłaszcza, że w trakcie przemowy cały czas
brzmiała mi inna, ta którą pamiętamy z Braveheart.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 12:51:17 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 1:29 PM, MiQ wrote:

> Mieli w Weta płatnerza, który wykuł znakomitą większość broni do
filmu.
> Myślę, że on im wytłumaczył na czym to polega, ale chodziło o pokazanie
> że to właśnie z kawałków starego ostrza powstaje nowe.
> Widzom niekoniecznie chciałoby się patrzeć na następujący później
> dość długi proces metalurgiczno - technologiczny...

Rzecz w tym, z.e proces technologiczny i tak pokazali. Tyle, z.e sugerowa?
on sklepanie od?amków w klinge;. Z innej beczki, moja ulubiona kwestia z
bitwy to wypowiedziana przez Gimilego do Legolasa po ubiciu olifanta:
Ale ten sie; liczy jako jeden.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 13:05:52 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 2:00 PM, Igor Wawrzyniak wrote:
>>Koniecznie. I chyba sobie kupię czytnik DVD i płyty...
>
> LotR na małym ekranie to zupełnie nie to samo :(

Można w którymś momencie pomyśleć o rzutniku (np. na raty). Ceny idą
powoli w dół, wybór się dość zasadniczo poszerza, więc z Dobly 5.1
wrażenie nie powinno się wiele od kinowego różnić.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 13:20:13 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 1:57 PM, Beth Winter wrote:
> Marcin Piontek wrote:
>
>>
>
> O samym Jacksonie nie wiem (a King Kong w jego wykonaniu moze byc
> ekstra), ale aktorom to raczej pomoglo. Biorac od gory Viggo gra
> niedlugo w Hidalgo, Sean Bean w Troi i niedawno wrocil z hukiem do
> teatru (Makbet), Orlando wyrasta na gwiazde (Piraci, Troja), McKellen
> tez w teatrze (Dance of Death) i przebakuje o X-Men3, Liv Tyler niedlugo
> pojawi sie w najnowszym filmie Kevina Smitha. Podejrzewam, ze reszta tez
> krzywdy sobie zrobic nie da, szczegolnie jesli wpadna im jakies
> nominacje lub nagrody :)

Nie zwróciłem uwagi na obsadę Troi (t.zn. z Homera wiem, że będzie tam
m.in. piękna Helena), ale przykłady które podałaś to osoby o dość
bogatym dorobku, tak więc nie grozi im zaszufladkowanie. Mortensen,
który wcześniej był raczej aktrem drugoplanowym chyba rzeczywiście sobie
poradzi. Swoją drogą Sean Bean jest aktorem, którego widziałem na
początku w roli Aragorna i dopiero w Dwu Wieżach przekonałem się
ostatecznie do Mortensena. Co się tyczy Orlando Blooma to uczciwie
powiem, że rolę w Piratach z Karaibów zagrał tak blado, że dopiero żona
musiała mi przypominać, że grał w tym filmie (który zdecydowanie należal
do Deppa). Nie mam natomiast pweności czy zaszufladkowania uda się
uniknąć odtwórcom hobbbitów, a w szczególności Woodowi.

Marcin

P.S.
Nie wiem jak w innych kinach, ale u mnie zwiastun Troi poprzedzał Powrót
Króla.

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 18:07:14 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 4:16 PM, Wojciech Orlinski wrote:
> No więc mi się w Szelobie właśnie podobało to, że jest oryginalna;
> wydawało mi się, że co jak co, ale tę scenę to ja już mam z grubsza
> wyobrażoną w głowie i tym mnie film nie zaskoczy. A zaskoczył. Parę razy

> naprawdę było mi straszno i niedobrze, a myślałem, że po Arachnofobii
> i Eight-legged Freaks ten temat jest już w kinie obcykany z każdej
> strony.

Staszne pająki raczej kojarzą mi się ze Starship Troopers. Tam były
szybkie i zabójcze. Szeloba grozą przypminała mi bohatera horroru pod
złowieszczym tytułem LEPUS. No, ale ja nie mam arachnofobii, a u nas
właściwie naprawdę groźne pająki nie występują.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 18:20:07 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 5:20 PM, trurlo wrote:

> Po prostu Pawła inne rzeczy wzruszają. Sam pisał, że się rozpłacze
> na widok Rusłanów a nie Nazguli w szyku. ;-)

Co do szyków, czy zauważyliscie, że w takowych chadzali raczej Urukowie,
podczas gdy orki szły kupą? Natomiast do jednych i drugich dawano
miarowe dudnienie, ajkby wszyscy w nogę szli.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 18:31:44 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 6:09 PM, Paweł Pluta wrote:

>>Bloczki? Wyzsza technika? W koncu zbudowali to cholerne miasto.
>
> Bloczki to są dobre do podrzucenia na samą dźwignię. A skąd przytargać
te
> nieforemne bryły?

Te akurat mogły być na miejscu.

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 18:34:09 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 3:30 PM, Tomasz Minkiewicz wrote:
> Film świetny, ale opowieść Tolkiena bardzo skrzywdzono
> przykładając zbyt dużą wagę do podziału powieści na trzy tomy -
> trzy filmy to zdecydowanie za mało. Duża szkoda, że nie
> zdecydowali się kręcić Władcy w czterech, a może nawet pięciu
> odcinkach.

Zgadzam się dla tej przyczyny, że kolejne częśći byłyby wciąż przed
nami. A tak już koniec, over, sajonara...

Marcin

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-02 19:36:46 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/2/2004 8:30 PM, Marcin Stefaniak wrote:
> Igor Wawrzyniak napisał(a):
> Co mnie uderzyło a czego nikt tu chyba jeszcze nie opisał - czary Gandalfa.

> Wtedy gdy przepedza nazguli nekajacych uciekajacych gondorczykow. Zazwyczaj
> przy czarodzieju tego formatu spodziewalibysmy sie super efektu swiatlo-i-
> dzwiek, jakiegos grzmotu albo dziwnego dzwieku. Tutaj swiatlo, owszem, bylo;
> ale odglosu kiczowatego nie bylo, za to delikatne chory anielskie.
> Kurcze, wzruszylo mnie to.

Tak troszkę z innej bajki na ten sam temat: Baśń totalna
http://film.onet.pl/0,0,1145454,1,600,artykul.html

Topic: Powrót z "Powrotu..."

 Post subject: Powrót z "Powrotu..."
Posted: 2004-01-06 07:30:10 

Replies: 706
Views: 2041


On 1/5/2004 10:01 PM, Beth Winter wrote:
> Dawid Kuroczko wrote:
> TSD, po niedawnym obejrzeniu FOTR Extended w kinie zauwazylam, ze nie
> tylko Legolas lata po trollu - Merry lub Pippin tez sie jakis czas
> utrzymuje. Chyba trolla skora jest bardzo przyczepna :)

Bo się nie myje ;-)

Marcin

Topic: Ian McKellen obiecuje "Hobbita"

 Post subject: Ian McKellen obiecuje "Hobbita"
Posted: 2004-01-08 12:59:25 

Replies: 154
Views: 379


Właśnie znalazłem coś takiego:
http://film.onet.pl/O,10611,851092,wiadomosci.html

Pozdrawiam!
Marcin

Topic: Ian McKellen obiecuje "Hobbita"

 Post subject: Ian McKellen obiecuje "Hobbita"
Posted: 2004-01-09 10:52:29 

Replies: 154
Views: 379


On 1/8/2004 11:25 PM, Piotr W. Cholewa wrote:
> Najważniejsze to nie (chociaż Gandalf wydaje mi się dość istotnu).
> Gollum wystąpi, Arweny nie pamiętam. Najważniejszy wiadomo kto jest -
> ale czy to znaczy, że inni już nie mogą się pojawić?

Ciekawi mnie, czy Ian Holm pojawi się jako Bilbo. W Drużynie Pierścienia
sa ujęcia z jego udzialem pokazujące wyprawę tam i z powrotem. Poza
tym dzieki pierścieniowi się nie starzał, stąd wniosek że w Drużynie
Pierścienia był w tym samym wieku (biologicznym) jak podczas wyprawy.

Z innej beczki: znalazłem kolejny artykuł. Tym razem zapis dyskusji z
udzialem historyków i filologów, o wątkach hisotrycznych przewijających
się w LOTR: Władca Pierścieni: Różnymi drogami do Śródziemia (
http://kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1145947&KAT#8 ).

Marcin

Topic: Ian McKellen obiecuje "Hobbita"

 Post subject: Ian McKellen obiecuje "Hobbita"
Posted: 2004-01-09 11:11:36 

Replies: 154
Views: 379


On 1/8/2004 8:23 PM, Marcin E. Hamerla wrote:

> Hmmm, Wojtek (WO) mozesz skomentowac to co pisza o prawach? To co
> pisales poprzednio jakby stoi w sprzecznosci z informacja w tym
> artykule (jakoby przekazana przez IMcK)....

Można jeszcze dodać pytanie: Hobbit a sprawa polska ;-) Znalazlem coś
takiego:
http://www.filmweb.pl/Peter,Jackson,szuka,plener%F3w,Polsce,aa=10039,newsday.xml
(Tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego zwiedzała ekipa
współpracowników Petera Jacksona, twórcy trylogii Władca Pierścieni.
Obserwowali, fotografowali, przygotowywali dokumentację. Czy powstanie w
Polsce ekranizacja Hobbita, który jest w planach realizacyjnych
nowozelandzkiego reżysera?) i zaraz przypomniały mi się pogłoski o
alianckich spadochroniarzach w czasie stanu wojennego. Podobno wzięły
się stąd, że ktoś wyjechał pola kosić kombajnem po nocy, a jako ze była
godzina policyjna to zaraz rzecz obrosła legendą.

Marcin
Sort by:  
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, Next 

Who is online

Users browsing this forum: JAnek,Piotr Leszczynski,gotoheaven, 1 guests, torby na laptopy zarabianie kursy do matury studium policealne properties Egipt zmniejszanie zdjęć bet at home Dzwonki pozycjonowanie stron druk cyfrowy opisy gg biuro podróży budakkampungboy.com


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group