> O
> >A jak ktos powie, że zlikwidowanei zasiłków dla nierobów i obniżenie
> >podatków zlikwiduje problem, to zaraz lewaczki się rzucą, że do
> >niesprawiedliwe społecznie.
>
> Oj, przydałaby się MAłgorzara T. przydałaby.
A po co? Państwowe i tak wyprzedają wszyscy jak leci, bo z czegoś trzeba ten
sejm utrzymywać. Chyba że masz coś do górników?
> Można by tak długo. Nie jest to jakaś dogłębna analiza, ledwie kilka
> punktów, od których można zacząć.
To jest całkiem fajne rozumowanie, ale z punktu widzenia pracodawców.
Bo patrząc trzeźwo, co proponujesz:
-zlikwidowanie osłon socjalnych (wzmocnienie pozycji pracodawcy),
-zlikwidowanie związków zawodowych (wzmocnienie pozycji pracodawcy),
-zlikwidowanie kodeksu pracy (zmniejszenie obowiązków pracodawcy).
Co z tego wynika:
-pracownik musi pracować za tę samą pensję ciężej, tyle że bez
świadczeń
emerytalnych i ubezpieczenia, bo jak przestanie, to razem z rodziną pójdą do
piachu,
-pracownicy w dużych zakładach tracą jakikolwiek wpływ na pracodawcę, bo
bez
związków zawodowych to się mogą co najwyżej rozpłakać,
-pracownicy tracą przynajmniej teoretyczną ochronę zdrowia i życia, bo z
kodeksem pracy to pracodawca musi się przynajmniej trochę obawiać, a tak
może to
robić w świetle prawa a zepsutych wyrzucić.
Co by było potem:
-za parę lat znowu strzelalibyśmy do robotników (tzn. ja nie, ja mam
kategorię
niezdolny do służby czy coś w tym stylu).
rt
--
Bierzmy przykład z Chińczyków, wprowadźmy 70 godzinny tydzień pracy!
> BTW Czytał już ktoś? Bardziej w stylu Północnej granicy
> lub Pani Dobrego Znaku czy też pozostałych książek?
Ździebko wydumana, moim zdaniem, takie pomieszanie intrygi z przeznaczeniem.
Nie
czuję się specjalnie zainteresowany losem bohaterów. Ani to tragedia, ani
komedia. Tym, co to się im podobała Achaja, też się pewnie spodoba. Tyle
że od
Achai dużo lepiej napisana.
Żałuję, że nie poczekałem na wydanie drugiej części, bo za jakiś czas
ciężko mi
będzie usiąść do kolejnego tomu.
> Moze sam sobie placic, nieprawdaz? Ja na ten przyklad wpacam kase na
> dodatkowe filary.
Nie mogę. Dostanę na rękę mniej niż obecnie i jeszcze mam z tego wpłacać
na
ubezpieczenie? A co będę jadł? To co ukradnę?
> >-pracownicy w dużych zakładach tracą jakikolwiek wpływ na pracodawcę,
bo bez
> >związków zawodowych to się mogą co najwyżej rozpłakać,
> Nie ma powodu by mieli miec jakikolwiek.
> >Nie mogę. Dostanę na rękę mniej niż obecnie i jeszcze mam z tego
wpłacać na
> >ubezpieczenie?
> Nikt nie powiedzial, ze dostaniesz mniej.
A co miałoby skłonić pracodawcę, żeby mi płacił więcej? Bez osłony
medycznej,
możliwości zasiłku, podstawowego ubezpieczenia - ja muszę pracować i mój
pracodawca będzie przecież tego świadom. Jeśli wcześniej mogłem
powiedzieć -
słuchaj, za 1000 zł to ja nie będę pracował, bo tyle to dostanę
ewentualnie z
zasiłku z jakąś małą fuchą na boku, i mam sporo czasu na znalezienie
sobie nowej
pracy, to teraz tylko zacisnę zęby, bo inaczej będę zdychał z głodu.
Zresztą to już przecież było, można sobie poczytać w książkach od
historii.
> >> >-pracownicy w dużych zakładach tracą jakikolwiek wpływ na
pracodawcę,
> >> >związków zawodowych to się mogą co najwyżej rozpłakać,
> >> Nie ma powodu by mieli miec jakikolwiek.
> >A dlaczego?
> Jak chca miec wplyw, to niech se kupia fabryke.
> >A co miałoby skłonić pracodawcę, żeby mi płacił więcej?
> Wolny rynek oczywiscie. Jak juz bedzie tak malo dzieci, ze pracownicy
> beda cennym dobrem, to oczywiscie kazdy bedzie zarabial krocie.
To już rozumiem wybiegasz w przyszłość po tym, jak będziemy strzelali do
robotników, tak?
> >Bez osłony medycznej,
> >możliwości zasiłku, podstawowego ubezpieczenia - ja muszę pracować i
mój
> >pracodawca będzie przecież tego świadom. Jeśli wcześniej mogłem
powiedzieć -
> >słuchaj, za 1000 zł to ja nie będę pracował, bo tyle to dostanę
ewentualnie z
> >zasiłku z jakąś małą fuchą na boku, i mam sporo czasu na znalezienie
sobie nowej
> >pracy, to teraz tylko zacisnę zęby, bo inaczej będę zdychał z głodu.
> >Zresztą to już przecież było, można sobie poczytać w książkach od
historii.
> Znaczy co, poniewaz kiedys nie bylo antybiotykow, wiec zaraz ich znow
> nie bedzie?
Skoro proponujesz, żeby przestać je produkować, to zakładam, że ich nie
będzie.
Zwróć uwagę, że współcześni, szanowani zachodni pracodawcy nie mają
żadnych
oporów, żeby płacić pracownikom po 50 centów za godzinę. Co niby miałoby
ich
skłonić, żeby płacili więcej?
> >A pracodawca niech sobie sam pracuje.
> Oczywiscie jest w stanie.
Ach, naprawdę chciałbym zobaczyć jak szef/właściciel jakiegoś ribuka czy
innego
ekko siada i szyje te miliony butów. Zresztą jeśli piekło istnieje to może
nawet
będę miał okazję. :)
> Co nie jest dziwnym. Pracownik jest dla
> pracodwacy, a nie pracodawca dla pracownika.
> >To już rozumiem wybiegasz w przyszłość po tym, jak będziemy strzelali do
> >robotników, tak?
> Nie. Odnosze sie do Jankowego spadku ilosci dzieci.
Spadek ilości dzieci nic nie zmieni. Spadnie ilość klientów, to spadnie
zapotrzebowanie na pracę. Koniec końców żaden robotnik nie będzie
zarabiał
więcej niż robotnik w Birmie, będzie miał równie długi tydzień pracy i
podobne
warunki.
> >Ach, naprawdę chciałbym zobaczyć jak szef/właściciel jakiegoś ribuka
czy
> >ekko siada i szyje te miliony butów. Zresztą jeśli piekło istnieje to
może
> >będę miał okazję. :)
> Ale dlaczego mowic tylko o duzych firmach? W malych firmach pracodwcy
> czestokroc robili wszystko sami. I mogliby dalej robic.
Głównie dlatego, że małych firm te problemy środnio dotyczą - związków
zawodowych tam raczej nie ma, bo tych 6 pracowników może się skrzyknąć i
bez tego.
> >> Co nie jest dziwnym. Pracownik jest dla
> >> pracodwacy, a nie pracodawca dla pracownika.
> >Bynajmniej.
> A to dlaczego?
A dlaczego by miało tak być? Pracownik jest dla siebie, pracodawca jest dla
siebie i właściciel jest dla siebie. Firma jest dla wszystkich bo bez żadnej
ze
stron nie przetrwa. Nie mówię tu, że pracownicy powinni rozporządzać
firmą, bo
to działka pracodawcy ale powinni mieć na nią wpływ, bo to ich życie i ich
praca.
> Maciej Bojko napisal(a):
>
> >Nb. to coś, co długo jeszcze nie przestanie mnie zadziwiać: niby
> >inteligentni ludzie, a potrafią całkiem serio powiedzieć ten telefon
> >kosztował mnie złotówkę.
>
> Masz racje, ale te darmowe rozmowy to jest jednak nastepny stopien w
> przeginaniu pały. Przeciez tutaj kazdy głupi moze sobie policzyc, ze
> darmowa rozmowa kosztuje 50 groszy za minute.
Co więcej, im mniej rozmawiasz, tym więcej Cię kosztuje.
Swoją drogą moglibyście się zdecydować - jeśli abonament pokrywa koszta
aparatu
telefonicznego i infrastruktury, to rozmowy rzeczywiście są za darmo.
> >A dlaczego by miało tak być?
> Bo to ja place pracownikowi, a nie pracownik mi.
A on dla ciebie pracuje. No i?
> Pracownicy maja to do siebie, ze mozna ich zmienic.
Tylko w pewnym stopniu. Podobnie jak pracodawcę.
> >Nie mówię tu, że pracownicy powinni rozporządzać firmą, bo
> >to działka pracodawcy ale powinni mieć na nią wpływ, bo to ich życie i
ich
> Jak se rozkreca wlasny biznes, to prosze bardzo. Niech se maja wplyw.
A ty jak będziesz sobie sam wszystko robił, to se będziesz mógł sam o
wszystkim
decydować.
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum