Pewnego dnia, a było to Tue, 15 Jul 2003 23:59:35 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>> nawiasem mowiac, chyba wilq jest dosc popularny w tzw. szerokich
>> kregach, bo coraz czesciej widze w usenecie rozne z niego cytaty.
>> (spodziewam sie,
>
> Boś buc.
Pewnego dnia, a było to Wed, 16 Jul 2003 21:07:41 +0000 (UTC), przyszła do
mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>>> >Zdynamizuj se ślimaka :-)
>>>
>>> Chyba może mieć z tym pewne trudności, bo OISNM to nie jest Mikołaj,
tylko
>>> Mikołajka.
>>
>>No to a poza tym u ciebie na klatce wali jak u hipopotama w ZOO.
>
> Słuchajcie, ja wiem że Wilq operuje humorem absurdalnym, ale absurdalny i
> bezkontekstowy dobór cytatów to nie jest to samo. Apeluję: nie schodźmy
> poniżej pewnego poziomu.
Pewnego dnia, a było to Thu, 17 Jul 2003 23:25:37 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>>A czytać oczywiście nie trzeba. Aczkolwiek warto, bo to że w życiu
Osiedla
>>Swoboda nic się nie dzieje nie znaczy jeszcze, że sam komiks jest
>>bezwartościowy.
>
> A tego nie powiedziałem. Ale mnie się nie podoba. Widzisz, komisk to
> historia obrazkami opowiedziana (już wspomniałem). I tam nie ma
> historii. Są obrazki. Grepsy są. Scenki. Ale nie ma historii do
> opowiedzenia.
Nie zgodzę się. Tam jest historia. To jest historia blokowiska i
ludzi, którzy żyją siłą rozpędu bo się urodzili i jakoś trzeba tego
następnego dnia doczekać. I takie życie jest udziałem setek tysięcy ludzi
żyjących na Ursynowie, Boninie, Piątkowie, Bautach itd. I dlatego to
Osiedle Swoboda jest głosem pokolenia (że tak szumnie to określę)
wyrośniętego w blokowiskach, które to pokolenie ma ogólnie rzecz
biorąc przejebane. Jasne, można powiedzieć że tam się nic nie dzieje
(ja tak nie uważam) ale to nic-nie-dzianie-się jest warte opowiedzenia.
A że nie jest to nasze (Twoje i moje życie)? No, trudno (ja się akurat
cieszę). Zawsze można na spojrzeć na to życie jak na egzotykę w ZOO.
eloy
p.s. Kiedyś Grupa Rafała Kmity miała taki skecz Reportaż z miejsca w
którym się nic nie dzieje. Dobry.
--
-------e-l-o-y-----------e-l-o-y-@-t-r-a-n-s-i-l-v-a-n-i-a-.-e-u-.-o-r-g------
Pewnego dnia, a było to Thu, 17 Jul 2003 23:55:49 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>>>>A czytać oczywiście nie trzeba. Aczkolwiek warto, bo to że w życiu
Osiedla
>>>>Swoboda nic się nie dzieje nie znaczy jeszcze, że sam komiks jest
>>>>bezwartościowy.
>>>
>>> A tego nie powiedziałem. Ale mnie się nie podoba. Widzisz, komisk to
>>> historia obrazkami opowiedziana (już wspomniałem). I tam nie ma
>>> historii. Są obrazki. Grepsy są. Scenki. Ale nie ma historii do
>>> opowiedzenia.
>>
>>Nie zgodzę się. Tam jest historia. To jest historia blokowiska i
>>ludzi, którzy żyją siłą rozpędu bo się urodzili i jakoś trzeba tego
>>następnego dnia doczekać. I takie życie jest udziałem setek tysięcy
ludzi
>>żyjących na Ursynowie, Boninie, Piątkowie, Bautach itd. I dlatego to
>>Osiedle Swoboda jest głosem pokolenia (że tak szumnie to określę)
>>wyrośniętego w blokowiskach, które to pokolenie ma ogólnie rzecz
>>biorąc przejebane. Jasne, można powiedzieć że tam się nic nie dzieje
>>(ja tak nie uważam) ale to nic-nie-dzianie-się jest warte opowiedzenia.
>>
> Tak. Raz. Mówiłem, krótkie historyjki Śledziowi wychodzą.
Zobaczymy co wysmaży w zeszytowym wydaniu.
> Ale doszliśmy do różnic nieredukowalnych. Ja to wszystko wiem i
> rozumiem, Eloy. I pokolenie, i problem, i blokowisko... I zdaję sobie
> sprawę z problemu, i w ogóle. I tylko Osiedlem Swoboda nie potrafię
> się zachwycić. W każdym razie en bloc (nomen omen), bo owszem,
> niektóre odcinki mi się podobały.
No i OK. Przecież nie musi się wszystkim podobać ;-)
Pewnego dnia, a było to Sun, 20 Jul 2003 22:56:12 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
>>no nie wiem. ja zawsze mialam wrazenie, ze E jest dosc podobny do W - w
>>koncu tez jest superbohaterem, razem sie wychowywali, razem imprezuja...
>>az szkoda, ze nie ma poki co samodzielnego zeszytu o Entombecie - mysle,
> On naprawdę się nazywa Entombet? Nie czytałem, ale myślałem, że
Entombed...
> 8-)
Pewnego dnia, a było to Mon, 21 Jul 2003 10:49:32 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
> On Fri, 18 Jul 2003 18:55:08 +0200, Marcin E. Hamerla wrote:
>
>> WO pisze w Telewizyjnej, ze wedlug kultury masowej, czyli serialu,
>> fantastyki, kryminalu Rosja to ojczyzna gangsterow, partyzantow i
>> gangsteropartyzantow (to trzecie nie wiem nawet co to jest). Pewnie
>> to jest prawda, aczkolwiek ludzi z generacji +33lat, piszacych na sff
>> raczej to chyba nie dotyczy. Natomiast zastanawiam sie gdzie w SF jest
>> propagowany ten stereotyp. Na pierwszy rzut przychodzi mi do glowy RAZ
>> i na przyklad jego zbiorek Odmierzone dywany, czerwony krok. Cos
>> jeszcze Wam przychodzi do glowy?
>
> A choćby u Łukaszenki masz totalnie gangsterskie podejście Rosjan do
> Głębi... :-)
Łukaszenko to ma podejście gangsterskie do Ukrainców. Ten od Rosjan to
Łukanienko ;-)
Pewnego dnia, a było to Mon, 21 Jul 2003 10:49:32 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
> On Fri, 18 Jul 2003 18:55:08 +0200, Marcin E. Hamerla wrote:
>
>> WO pisze w Telewizyjnej, ze wedlug kultury masowej, czyli serialu,
>> fantastyki, kryminalu Rosja to ojczyzna gangsterow, partyzantow i
>> gangsteropartyzantow (to trzecie nie wiem nawet co to jest). Pewnie
>> to jest prawda, aczkolwiek ludzi z generacji +33lat, piszacych na sff
>> raczej to chyba nie dotyczy. Natomiast zastanawiam sie gdzie w SF jest
>> propagowany ten stereotyp. Na pierwszy rzut przychodzi mi do glowy RAZ
>> i na przyklad jego zbiorek Odmierzone dywany, czerwony krok. Cos
>> jeszcze Wam przychodzi do glowy?
>
> A choćby u Łukaszenki masz totalnie gangsterskie podejście Rosjan do
> Głębi... :-)
Łukaszenko to ma podejście gangsterskie do Białorusinów. Ten od Rosjan to
Łukanienko ;-)
Pewnego dnia, a było to 21 Jul 2003 10:56:46 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>> >> WO pisze w Telewizyjnej, ze wedlug kultury masowej, czyli serialu,
>> >> fantastyki, kryminalu Rosja to ojczyzna gangsterow, partyzantow i
>> >> gangsteropartyzantow (to trzecie nie wiem nawet co to jest). Pewnie
>> >> to jest prawda, aczkolwiek ludzi z generacji +33lat, piszacych na sff
>> >> raczej to chyba nie dotyczy. Natomiast zastanawiam sie gdzie w SF jest
>> >> propagowany ten stereotyp. Na pierwszy rzut przychodzi mi do glowy RAZ
>> >> i na przyklad jego zbiorek Odmierzone dywany, czerwony krok. Cos
>> >> jeszcze Wam przychodzi do glowy?
>> >
>> > A choćby u Łukaszenki masz totalnie gangsterskie podejście Rosjan do
>> > Głębi... :-)
>>
>> Łukaszenko to ma podejście gangsterskie do Ukrainców. Ten od Rosjan to
>> Łukanienko ;-)
>
> Jak już się czepiamy, to Łukaszenko do Białorusinów. Do Ukraińców
> Kuczma :->
Pewnego dnia, a było to Mon, 21 Jul 2003 14:09:41 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>> Tak sobie pomyślałem.
>> Czy pisząc na newsy bierzecie pod uwagę, że kiedyś przyjdą wasze
> dzieci i to
>> wszystko wyguglają?
>
> To jest mniejsze miki. Nie pomyślałeś, że czasem przychodzą i czytają
> nasze żony?
Pewnego dnia, a było to Wed, 23 Jul 2003 18:14:58 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
> ... zapytać można.
>
> Oglądam tak nieśmiało 3 ksiażki i nie wiem - zaryzykować kupno czy nie?
>
> Oto tytuły, wdzięczna byłabym za opinie.
>
> 1. Ken Kesey Pieśń żeglarzy
>
> Notka wygląda zachecająco, szczególnie za serce ujęło mnie Lojalne
> Psubractwo Zadołowanych, które co miesiąc kolegialnie wyje do
> księżyca. Ale notka to nie wszystko.
O ile dobrze kojarzę książkę (dzieje się to na Alasce?) to dobre. Znaczy
podobało mi się. Szczegółów niestety nie pamiętam.
Pewnego dnia, a było to Thu, 24 Jul 2003 23:33:49 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
> In pl.rec.fantastyka.sf-f, Godryk wrote:
>
>>No, w Delcie był kurs czegoś pod nazwą Mizar (OIDP język do dowodzenia
>>twierdzeń); jeszcze w latach 70. Ale tak poza tym, widziałeś C czy Pascala
>>(nie wspominając o Algolu) na komputerki domowe lat 80. ? Jasne, tak w
> Tak. Miałem kompilatory Pascala i C (ten drugi dość kaleki) firmy Hisoft
na
> Spectrum.
Hisoft Pascal też (AFAIR) obsługiwał tylko liczby całkowite. Za to na
Atari był Action! - proceduralny język, miks Pascala i C. Bardzo fajny
i bardzo szybki (oczywiście jak na tamte czasy).
Pewnego dnia, a było to Fri, 25 Jul 2003 09:39:46 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>>>>No, w Delcie był kurs czegoś pod nazwą Mizar (OIDP język do
>>>>dowodzenia twierdzeń); jeszcze w latach 70. Ale tak poza tym,
>>>>widziałeś C czy Pascala (nie wspominając o Algolu) na komputerki
>>>>domowe lat 80. ? Jasne, tak w
>>> Tak. Miałem kompilatory Pascala i C (ten drugi dość kaleki) firmy
>>> Hisoft na Spectrum.
>>
>> Hisoft Pascal też (AFAIR) obsługiwał tylko liczby całkowite. Za to na
>> Atari był Action! - proceduralny język, miks Pascala i C. Bardzo fajny
>> i bardzo szybki (oczywiście jak na tamte czasy).
>
> Szybko to się go z kasety NIE wczytywalo :)
Jedynie słuszna wersja Action! była na cartridgeu.
Pewnego dnia, a było to Tue, 29 Jul 2003 09:18:21 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[...]
> Nie wiem, co sobie pomyślał ten z mercedesa, ale następne 15 km grzecznie
> jechał za mną... Ale gdyby coś, to moim zdaniem byłaby jego wina, skoro
nie
> mógł nie widzieć tego rowerzysty. Przecież powinien przewidzieć, co się
> przed nim stanie na drodze, prawda?
Pewnego dnia, a było to Tue, 29 Jul 2003 16:24:51 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>> Mhm. Przykre, że prezentujesz taką postawę, a także to, że właśnie
> taka
>> postawa jest bardzo powszechna wśród kierowców.
>
> OIMW powszechna postawa kierowców jest taka, że byłoby nieźle gdyby
> wszyscy użytkownicy drogi postępowali zgodnie z kodeksem drogowym. I
> dotyczy to samochodów, pieszych, motocyklistów, rowerzystów,
> kombajnistów, furmanów, itd.
Dodaj ... za wyjątkiem pytanego aktualnie o tę postawę kierowcy,
który uważa, że jeździ świetnie tylko reszta to kretyni to się zgodzę.
Pewnego dnia, a było to Thu, 31 Jul 2003 08:46:05 +0200, przyszła do mnie
wiadomość z adresu i powiedziała:
[..]
>> Jest jeszcze ktos kto nie widzial T3? Ja nie widzialem i chyba juz nie
>> zobacze, przeczytalem sobie kawalek
>> http://polityka.onet.pl/162,1127505,1,0,artykul.html
>> i wlasciwie wiem juz wszystko, autor artykulu powinien przybrac ksywe
>> Glus.
>
> Ale autor ma rację. Fabuła ma jedynie pretekstowe znaczenie
> a i tak chodzi o efekty specjalne. Zresztą i tak koncertowo
> skopane.
Dlaczego skopane? Były takie jakie spodziewałem się, że będą. Akurat w
Terminatorach efekty mają drugorzędne znaczenie i są bardzo dobrze
wtopione w treść (jakakolwiek by ona nie była: głupia czy mądra).
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum