Zaprawdę powiada Igor Wawrzyniak:
> Muzyka z Tybetu i Bali, posapywania Eskimosów i inne atrakcje,
> o których pisała Dorota w innym wątku - do ściągnięcia stąd:
>
http://crypto.eu.org/files/
>
> ObSF: Miłego ssania!
To może ja małą legendę zrobię.
LBM - Ladysmith Black Mambazo
LBM1 - toż samo, pod koniec próbki słychać mlaski
himene i himene1 - Tahiti
kanada - sapana zabawa eskimoska
kecak - indonezja
kecak-bali - krótsze, ale lepszej jakości
makeba - Miriam Makeba w bardziej popowych wcieleniu, mlaski, dużo mlasków
tuwa i tuwa1 - w jednym kawałaku słychać instrument strunowy, poza tym
wszystko głos
tybet i tybet1 - muzyk niby święta, a brzmi jak z taniego horroru
Ogólnie, jakość jest kiepska, bo też i nie znam sie na rzeczy - kto chce,
niech sobie odszumia. Miłego słuchania, i dzięki Igorowi za miejsce i
konwersję.
dorota guttfeld