On 2005-09-16 00:45:11 +0200, Michal Radomil Wisniewski
said:
> Przypomnij sobie teraz tego kolesiowca od Inkredebilów, który chciał
zrobić
> film o swojej żonie, która zrezygnowała z pracy i wychowuje dzieci - a co
> wyszło, po tym jak go kolesiowcy przegłosowali, to sam widziałeś, film o
> czymś innym zupełnie.
Jak to przegłosowali? Przecież w Pixarze jest podobnie, tam też
dyskutuje się o wszystkim na raz, ale reżyser może rozstrzygnąć dysputę
jednym uniwersalnym argumentem - bo to, k..., mój film jest.
> I myself have been invited several times, but the biggest reason why I dont
> want to work at Ghibli is because the control is too tight. -laughs- And
> there arent many good food places around Ghibli. I cant tolerate poor
> eating. Those two are not interested in eating. One instance shows all, they
> push their ideology, or rather, their constitution to everybody. (They say)
> its best if you come into the studio in the morning and go home at night,
> not because they think so, but because they cant do otherwise.
>
> Oshii nic nie mówił o ideałach Miyazakiego.
Nie przekleiłeś tych fragmentów, w których wszystko porównuje do
Kremla, KPZR, Stalina i Trockiego (a ten sam dowcip wraca mu parę razy)
- co moim zdaniem jednak było kpiną właśnie z tych ideałów.
>> Może słabo znam angielski, ale rozumiem to tak, że ten typ ludzi nie
>> pasuje do reguł wolnorynkowych,
>
> Przecież Oshii też jest lewicowcem i jak coś robi, to w dupie ma te
reguły.
> I mówi o tym, że wedle tych reguł Miyazakiego nie powinno być. Ale
> Miyazakiego nie wyprodukował wolny rynek, o czym wiesz i Ty, i ja i Oshii.
W ogóle homo sapiensów produkuje samiec i samica.
> z czego wynika, że prędzej czy później się z nimi zderzy.
>
> To już Twoja nadinerpetacja.
To jest moja interpretacja. Dopisanie nad, to już Twoja nadinterpretacja.
--
Look at this: an entire generation of Cinderellas and no glass slipper.