|
W piątek, dzięki niespodziewanej podróży pociągiem relacji
Wrocław-Warszawa, miałem okazję wreszcie przeczytać tę książke.
Tezy sugerujące, że podstawą rozkładu związku głównego bohatera
był seks i katolickie wychowanie wydają mi się dość zabawne.
Teza, że gdyby im się układało w łóżku, to by się im związek
nie rozpadł podobnie.
Teza, że gdyby sprawdzili się przed ślubem, to by się nie pobrali,
dość trudna do udowodnienia na podstawie książki, choć nie aż tak mało
prawdopodobna jak wyżej wymienione.
Teza, że jest typowym przykładem swojego pokolenia - opierając się
na stereotypach (wśród moich znajomych nie ma zbyt wielu przedstawicieli
pokolenia RAZa) mogę ją uznać za prawdopodobną.
I pytanie do Wojtka. Czy dobrze zrozumiałem, że schemat Chrystus, Chrystus,
Chrystus - zonk wygląda tak: Gościu przed zonk trzy razy zetknął się z
hasłem
Chrystus - działacze katoliccy u taty, oaza i sakrament małżeństwa?
Pozdrawiam,
Pieta.
|