Boni Sułkowski napisal(a):
>Marcin E. Hamerla nieopatrznie wrotuje:
>>Boni Sułkowski napisal(a):
>
>>>>Dosc elemnetarną wiedzą jest przeciez nizszy poziom wystepowania raka
>>>>piersi u kobiet, ktore karmily.
>>>Skoro to takie elementarne, to powiedz mi, mister, ile razy większe jest
>>>ryzyko raka piersi u kobiety która mogła, ale nie karmiła, od tej co
>>>mogła i karmiła? Tylko tak w miarę szybko to powiedz, z głowy albo
>>>szybkiego googla, skoro to takie elementarne.
>>Aha. Czyli nie wiedziales o tym elementarnym fakcie wczesniej?
>
>Nie wiem, no to pytam kogoś, kto sugeruje, że wie - Marcinie, o ile jest
>niższe ryzyko raka piersi dla karmiącej wzg. takiej, co mogła karmić, a
>nie karmiła? Ale ładnie proszę, przyjmij do wiadomości, że ostatni raz
>się o twoją elementarną wiedzę grzecznie pytam.
A teraz ja grzecznie odpowiem i potem sie odwolam do Twojej wiedzy w
rzeczonym temacie: z tego co ja czytalem ryzyko sie zmniejsza od 20 do
50%. Nawiasem mowiac samo urodzenie dziecka rowniez zmniejsza to
ryzyko. Natomiast ZTCP zaobserwowano, ze w kulturach gdzie z jakichs
tam wzgledow kobiety znacznie czesciej uzywaja do karmienia piersi
lewej (kultury kajakarzy czy cos w tym stylu), to w rak czesciej
pojawia sie w prawej.
BTW wiedziales o tym, ze rak piersi bardzo czesto dotyka zakonnice.
A teraz panie Boni, bardzo prosze o Twoja wykladnie w omawianym
temacie. To znaczy prosze o krotkie zreferowanie co wiesz na temat
karmienia piersia w kontekscie zdrowia dziecka i matki. No chyba, ze
zamierzasz uprawiac bucowe i nie odpowiesz.
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
Every day I make the world a little bit worse.