On Fri, 07 Dec 2007 08:52:08 +0100, Michal Jankowski
>Boni Sułkowski writes:
>>konstrukcję (np. tylny napęd i atrapy zamiast tylnych hamulców,
>>niektóre egzemplarze F126p tak miewały ;) ), w normalnym samochodzie,
>O tak, maluch mojej ciotki to byl jedyny znany mi samochod w ktorym
>ABS bylby nieprzydatny - zeby nie wiem jak cisnac pedal hamulca, kol
>sie nie dawalo zablokowac (no nie probowalem na czystej gololedzi,
>moze wtedy)...
W czasach szalonej młodości, kiedy miewałem 4 stłuczki rocznie, miałem
malucha z nieco niesprawną pompą hamulcową, zapowietrzały się hamulce,
i trzeba było ciągle pompować pedałem. Do wymiany pompy dojrzałem,
kiedy kolega który ze mną się przejechał, zapytał, czy zdaję sobie
sprawę, ile razy kopię w hamulec, zanim bierze. Wydawało mi się że
dwa czy trzy, nie zdawałem sobie sprawy, że dziewięć... Ale i tak nie
zdążyłem pompy wymienić, bo wjechałem nim pod Jelcza (nie, nie z
powodu hamulców, tylko gołej Lodzi, i niedostosowania prędkości do
warunków).
> MJ
Boni
--
Tak niedobrze i tak niedobrze. Wszystko niedobrze.